poniedziałek, 29 marca 2010

Archiwum

Marzy mi się niespieszność. Taka między półkami pełnymi książek.
Przechadzka między słowami, pełna niedomówień i niedoczekań.
Zbieranie chwil miękko-spokojnych na wszystkie późniejsze, zabiegane czasy.
Miga mi życie. Coraz częściej i dokładniej świeci po oczach mijaniem.
Marzy mi się fotel, cokolwiek bujany, herbata malinowa i ciepłe światło lampy, rzucające miękkie cienie na drewnianą podłogę.
Marzy mi się czas ukryty między łódkami dłoni. Od ciebie do mnie. Nie dalej i nie bliżej. Tak w sam raz. Na jedno, długie spojrzenie, gdy świat przestaje istnieć. I pomiędzy nie ma nic. Czas użyźniony spełnieniem. Ramiona czasu bezwiednie zarzucone za głowę. Delikatny kontur pełno-szczęśliwych ust. Marzy mi się. Rzadziej śni.


*Biegam między wspomnieniami. I psuję. Między inni zepsułam nagłówek. Ciekawe, co dalej? (Udało się przywrócić nagłówek.Może nie będzie tak źle?)

7 komentarzy:

  1. ...nie będę psuła słowami tego piękna co płynie od Ciebie.....

    (nie zepsułaś...to blogger psuje nie pozwalając przesyłać obrazków...:)...)

    OdpowiedzUsuń
  2. :-( czy wszystkim ten czas rozliczeń i tęsknoty ostatnio doskwiera?

    OdpowiedzUsuń
  3. Maju, dziękuję.Wiesz s, że się uśmiechnęłam?A już myślałam, że na amen popsułam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Malinconia, składam to karb przesilenia.Nawet słowa się uparły i nie chcą przychodzić... szperam w archiwum...

    OdpowiedzUsuń
  5. żadnego psucia marzeń, żadnego

    OdpowiedzUsuń
  6. ...:):)...cudnie się naprawiło.....

    OdpowiedzUsuń
  7. Holden, niechby tak:))

    Maju, ucieszyłam się jak dziecko:)))

    OdpowiedzUsuń