sobota, 30 września 2017

Nasłuchiwanie

Ten cholerny wewnętrzny chłód rozkłada mnie na niebycie.
Szast-prast i po mnie.
Jesień szarpie mnie boleśnie.
Próbuję nazwać swój stan.
Z nazwanym łatwiej walczyć.
Chemia na sen przychodzi mi na ratunek.
Bolą mnie zbyt krótkie noce.
Uciekam w prozę.
Nasłuchuję maminych oddechów.
Trzeba kupić chodzik.
Cholera.

sobota, 2 września 2017

Koniec wakacji

Nie lubię w tym roku końca wakacji.
Dobrze mi było w poduszkach, w bezkresie czasu,
który skurczył się i patrzy wystraszonymi oczami.

poniedziałek, 24 lipca 2017

Cieszyć się każdym dniem

Dziś zdałam egzamin na nauczyciela mianowanego.
Mama ma się lepiej. Przetoczono jej 3 jednostki krwi. Jutro wychodzi ze szpitala.
Każdy dzień, gdy ona się uśmiecha i wybiega dalej niż łóżko cieszy mnie i wlewa w moje serce nadzieję.

niedziela, 4 czerwca 2017

Słone strofy

uporczywie ciebie wołam
echo podpowiada dawny zaśpiew
znad morza słone strofy
znad stolicy perci
wiatrem hulasz
i jesteś bardziej niż się zdajesz
wspomnieniem ledwie
które się śni

sobota, 20 maja 2017

Niech

Mierzę się ze strachem. Póki co na szczęście chucham, na uśmiech, na posadzone jej ręką pomidory.
Oglądam znowu "Ogród rozkoszy ziemskich", zjadłam pól słoika korniszonów. Karmię się  nadzieją wpatrując w niebo, chmury były jak piórka porozrzucane niedbałą ręką.
Dziś rodzice dotkną nowonarodzonej wnuczki. Mają z nią spędzić tydzień.
Niech to będzie zapowiedzią wygranej ze srakiem. Niech!
Zaklinanie rzeczywistości jeszcze daje siłę.

piątek, 5 maja 2017

Majowe zwiastuny

Tyle odcieni zieleni. Co roku mnie to zachwyca. Światło łapane w młode liście drzew sprawia, że te wyglądają jakby się uśmiechały. Kolejna wiosna rozpoczęła swój taniec. Nie tęsknię za wysokimi temperaturami. Pławię się w słońcu na zimnym wietrze. Maj zaczął się w okolicach 10 stopni. Przykościelna mirabelka dopiero teraz wypuszcza zwiastuny białego welonu.
Pojedyncze małe kwiatki zupełnie nie pachną.

sobota, 29 kwietnia 2017

Gofry

Długi weekend majowy okrywa się ciepłym szalem i zaciera zziębnięte dłonie. Trzy stopnie i zimny wiatr nie zachęcają do spacerów. W pozycji horyzontalnej czytam "Cicho sza" i zastanawiam się, na ile impulsywne decyzje mieszają nam plany, plączą ścieżki...
Mam ochotę na coś słodkiego, już nie na sen. Czasem się zastanawiam, czy to aby nie cukrzyca? Pewnie tylko zwykłe łakomstwo.
Idę zrobię gofry.

sobota, 15 kwietnia 2017

Lizanie i święta

Odebrałam świadectwo ukończenia podyplomówki.
Upiekłam 5 ciast.
Gdy widzę uśmiech mamy karmię się nadzieją zwycięstwa nad srakiem.
Nie umyłam szyb, święta i tak przyjdą.
Przyglądam się swoim dłoniom - czas je liże starannie.
Spokojnych, dobrych świąt .

piątek, 14 kwietnia 2017

Odchudzanie

"Najbardziej z tego, że schudlem podoba mi się to, że gdy sikam widzę jak mi  pęcherz się opróżnia."
 Przy Wielkim Piątku syn mnie rozbawil do łez.

środa, 5 kwietnia 2017

Kim jesteś?

jak masz na imię ty
który oswabadzasz mnie z brzemienia zaciśniętej kreski ust
który kołaczesz gdy drzwi od strony serca zatrzasnęłam na głucho

niedziela, 2 kwietnia 2017

Balkon i ja

20 stopni za oknem obudziło we mnie dróżniczkę chmur.
Najpierw dopieściłam wiciokrzewy, które próbują nowych sił na wiosnę i pomału strzelają pączkami, potem była kawa i książka.
Czerpię ze spokoju. Póki jest.

wtorek, 28 marca 2017

Wyczekiwanie

Coraz częściej chwile zwątpienia ściskają mnie za gardło.
Jak trwoga to do Boga.
Doceniajmy spokój, nigdy nie wiadomo, kiedy od nas się wyprowadzi.
Czekamy na radioterapię.

sobota, 18 marca 2017

Starszy brat

14 marca Jasiek stał sie starszym bratem dla tej, która będzie miała "imię jak sklep". (słowa Jaśka:, który wymyślił je dla niej))))
O 4.10 na świat przyszła Jula.

sobota, 11 marca 2017

***

ta złapana chwila
uwodzi mnie odległością
między marzeniami a rozumem
skrzy się niewyspaniem
wygładzonym obcymi dłońmi
dziś świat na wydechu
zawołał twoje imię
idealnie wpasowane
między krawędź łóżka a dzień
kipiało niezaspokojeniem

I znowu klucze

Znów minął tydzień, gdy zachwycona wpattruję się z niebo i chłonę krzyki powracających gęsi. Czas zatacza koło. I wiosna tuż tuż.