wtorek, 15 grudnia 2009

Życie na raty

Zagraj ze mną. Może pokój Radosze, godzina dwudziesta zero trzy. Tak ciepło brzmi:radosze. Jak radość otulenia się kołdrą, gdy za oknem minus dziewięć.
Powiadają, że wróbli coraz mnie, a przy kościółku gimnazjalnym pan ochronnym gestem z góry błogosławi świergolenie.
Przez dawne, cerkiewne okna kandelabry rzucają światło na bank ubrany w melonik.
Sacrum i profanum. Przedświąteczne krzątanie.

poniedziałek, 14 grudnia 2009

Blogostan

Blogi stan.
Chmurność na biało.
Mam dłonie pełne ciebie.
Przepływasz między palcami lepszym jutrem.

niedziela, 13 grudnia 2009

Super Syn

Jak będziesz niegrzeczna, pójdziesz na karnego jeżyka.
Na tyle minut, ile masz lat!

Z kąta pod ścianą spoglądał na mnie rzucony jasiek-karny jeżyk.
Czasem mój syn rozbawia mnie do łez.


* z ostatniej chwili:
Za oknem zaczął padać śnieg. I minus sześć. Samochodowe dachy już pod pierzynką.
Czas i na mnie.Dobrych snów.

sobota, 12 grudnia 2009

Poznańska logika-Mikołaj i Gwiazdor

Gdy przychodzą niepodziewane listy, godziny tłoczą się zdumione.
I muzyka gdzieś w tle.
Spodobała mi się poznańska logika. (Powinieneś pisać, bo przecież nie każdy wie, że to listonosz dzwoni dwa razy, nie Mikołaj)
Teraz zastanawiam się, ile w niej zasadniczości, a ile przekory?
A na Suwalszczyźnie Mikołaj puka dwa razy.



-Agnieszka Wilczyńska, Janusz Szrom

piątek, 11 grudnia 2009

Pod księżycem

czujny
wzrokiem za tobą wodzi
powiadają że to jeziora
a on cię pilnuje
zastygłym kraterem uśmiechu


Dziś Szamanick mnie nastroił.Dziękuję:)

czwartek, 10 grudnia 2009

Latawce i Agnieszka

dobre wiadomości
spadają na parapet
szumem skrzydeł ptasich

bez twoich oczu

wiatr je strąca
trzy piętra w dół
na śmierć




Agnieszka dobra na wszystko. Odkurzam "Pięć oceanów". A ona zamyślona spogląda w dal.

środa, 9 grudnia 2009

Przepraszam i doskonałość

Spokój lubi się chować na granicy zwątpienia i łez. Wtedy na ratunek przychodzi noc- rozkłada sny jak paczki. I łatwiej przychodzi przepraszam, całe z mgieł.
Kawa pachnie perfekcyjnie.


"Pewnego razu mały chłopiec podszedł do swego ojca i zadał pytanie:
- Dlaczego, jak to się dzieje, że rzeczy tak łatwo się plączą?
- Co masz na myśli synku?
- No wiesz, kiedy rzeczy nie są doskonałe.Popatrz na moje biurko, jaki na nim bałagan. Wczoraj tak bardzo się napracowałem, ale rzeczy nie chcą długo być doskonałe. Bardzo łatwo się plączą.
- Pokaż mi więc, jak to jest kiedy rzeczy są doskonałe? - poprosił ojciec.
Chłopiec równiutko poukładał książki, zeszyty, ołówki na swojej półce-wszystko w określonym wcześniej porządku i stwierdził:
- Tak wyglądają rzeczy doskonałe, ale długo takie nie będą.
Na to ojciec:
-A co by było, gdybyś zeszyty położył z drugiej strony, farby przesunął trochę w bok, kilka cali bardziej w prawo?
- Nie-odrzekł chłopiec- wtedy wszystko będzie poplątane.
Wtedy ojciec posadził sobie syna na kolanach i stwierdził:
- Kochanie, to nie rzeczy plączą się tak łatwo.To TY masz wiele sposobów, aby je plątać, a TYLKO jeden sposób na to, by były doskonałe" - G.Bateson


Z tym Was zostawiam i idę do Złotopalcej Pani w Białym Fartuchu.
Dobrego dnia:)

wtorek, 8 grudnia 2009

Wołanie świąt

Otworzyłam okno.
Mugła-powiedziałoby moje dziecko, gdyby można było cofnąć czas o 13 lat.
Grudzień łaskawie, wśród mgieł, rozdziela ciepłe dni.
Pani w oknie naprzeciw wywiesiła bożonarodzeniowe lampki.
Nie, nie!
To za wcześnie.

poniedziałek, 7 grudnia 2009

Nieczekanie

gdy nic się nie zdarzy
nawlokę cię na palce
w ciepłym swetrze na niepogodę
dzień przemknie jak złoto
balkonem jasnym od lampek
święta zagrają czekaniem
być może
nauczę się je chcieć

niedziela, 6 grudnia 2009

Lisiwo

Piję trzecią kawę i całkiem spokojnie
mogłabym zanucić z Grażyną Łobaszewską.




Scrabble prowokują mojego syna do neologizmów.
I do złości.
- Co to za słowo idy?! Albo mir?!
Uczę go przegrywać, a siebie... cierpliwości.