wyławiam z pamięci nenufary
i lato jest na wyciągnięcie łódki
chybotliwe chwile łapią mnie za nos
pachnie odrobinę żubrówką i bagnem
chciałabym się schować a przecież chcę być
moszczę się na balkonowym fotelu
i znowu płynę łódką
wokół ciepły błękit
i wakacje zaczynają pulsować mi w żyłach
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Trzeba zniknąć
Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność
-
Panu się zdaje, że może mnie zamknąć w słowie, a ja ponad jutro biegnę chmury zgarniając. Piaskowa droga opowiada mnie z czasów, gdy boso r...
-
zawieruszył się zabrał miodowe włosy spojrzenie głęboko orzechowe wyprowadził na spacer poduszki niedaleko na balkon kołysze się na rogu prz...
-
Tydzień przyspiesza w okolicach środy. Im więcej mam lat, tym większą ma wartość przyspieszenie. Nie umiem skondensować czasu, a ten śmieje...
....łap te małe szczęścia codzienne .....łap :).....
OdpowiedzUsuńnenufar... kolejne słowo do kolekcji tych najciekawszych. :)
OdpowiedzUsuńwiesz Kasiu... ja się chyba wybiorę wreszcie w te Twoje kanały. Tak piszesz, ze się zaczyna tęsknić za tym, czego się nie widziało. Jest czego więc zazdrościć. ;)
Maju staram się codziennie, Niech i Ciebie nie omijają te chwile:))
OdpowiedzUsuńItako, bo to niezwykła kraina. I jakie piękne są naszyjniki z nenufarów ( szkoda, że pod ochroną)
OdpowiedzUsuń