Dziś dziewczynki uwalniały ze śniegu anioły.
"Przecież widzisz, że głębiej już go nie wykopiesz"
Mała przyjaźń i dłoń podana tak, by aniołowi nie przydeptać skrzydeł.
Pierwszy dzień ferii kończę paradoksalnie z zimnymi dłońmi i niewielką temperaturą.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Trzeba zniknąć
Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność
-
Panu się zdaje, że może mnie zamknąć w słowie, a ja ponad jutro biegnę chmury zgarniając. Piaskowa droga opowiada mnie z czasów, gdy boso r...
-
Tydzień przyspiesza w okolicach środy. Im więcej mam lat, tym większą ma wartość przyspieszenie. Nie umiem skondensować czasu, a ten śmieje...
-
zawieruszył się zabrał miodowe włosy spojrzenie głęboko orzechowe wyprowadził na spacer poduszki niedaleko na balkon kołysze się na rogu prz...
"...by aniołowi nie przydeptać skrzydeł..." porusza
OdpowiedzUsuńKiedyś, wędrując w górach, trafiłem na kilka takich mniejszych i większych "orzełków" tuż przy ścieżce. Fajny zrobił się klimacik; zimowe słońce, góry, ja i te zagłębienia w śniegu. Wtedy po raz pierwszy pomyślałem o tych śladach: anioły.
OdpowiedzUsuńAnioły mają chyba wiele współnego z zimą...
OdpowiedzUsuńOtulam zimne dłonie:******
Herbaty?
Rybiooka,uśmiech ciepły zostawiam:)
OdpowiedzUsuńWg, nie na darmo mieszka w Tobie dusza liryka:)))
Aniele, bo aniołom ładnie w bieli:)))