Lubię sięgać wstecz i wiedzieć.Tu pomocne jest archiwum.
Otworzyłam balkon. Pachnie mrozem.
O 7.01 rano było minus jeden i śnieg.
Zapowiedź zimy? Niebo nad fabryką wstrzymuje oddech w oczekiwaniu na nieruchome obłoki pary. Gdy wracam z pracy widzę jak ze strachu lodowacieją liście.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Trzeba zniknąć
Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność
-
Panu się zdaje, że może mnie zamknąć w słowie, a ja ponad jutro biegnę chmury zgarniając. Piaskowa droga opowiada mnie z czasów, gdy boso r...
-
Tydzień przyspiesza w okolicach środy. Im więcej mam lat, tym większą ma wartość przyspieszenie. Nie umiem skondensować czasu, a ten śmieje...
-
zawieruszył się zabrał miodowe włosy spojrzenie głęboko orzechowe wyprowadził na spacer poduszki niedaleko na balkon kołysze się na rogu prz...
"ze strachu lodowacieją liście' - pięknie to ujęłaś :] Ja też lodowacieję, nie ze strachu tylko z zimną ;]
OdpowiedzUsuńPorcelanowa, jesteś ciepłolubna?:D
OdpowiedzUsuńPozwolę sobie zauważyć, że archiwum jest zawsze pomocne :-).
OdpowiedzUsuńEne, bywa moja pamięcią.
OdpowiedzUsuńPierwszy śnieg i już niebo nad fabryką wstrzymuje oddech . Ładnie tak ???
OdpowiedzUsuńSłodka, to optymalne rozwiązanie, z tym archiwum :).
OdpowiedzUsuń