piątek, 26 listopada 2010

Idę dalej

Jesienią miewam wiosnę. I zielono w głowie.
Oddycham szczytem płuc.
Jakbym przygotowywała się do mówienia przez rurkę tracheostomijną.
W poniedziałek idę znów do hospicjum.Nie byłam tam od maja.
Dziś telefon rozkrzyczał się znanym numerem.
Kobieta ma 84 lata. Znowu będę uczyć się obłaskawiać niemówienie.

7 komentarzy:

  1. Komentarz wydaje sie profanacja... Podziwiam...

    OdpowiedzUsuń
  2. ...podziwiam i wspieram dobrą myślą......

    OdpowiedzUsuń
  3. Porcelanowa, Maju...uśmiecham się do Was.:)
    A w poniedziałek pójdę zobaczyć, co mogę zrobić?I czy w ogóle?

    OdpowiedzUsuń
  4. Airborne, nie.To zupełnie obca osoba:)

    OdpowiedzUsuń
  5. zima za oknem, a tu jeszcze ostatnie tchnienia jesieni. podziwiam Cię. ja uciekłam. a może trzeba było zostać, żeby ćwiczyć ujarzmianie swojej własnej wrażliwości.

    OdpowiedzUsuń
  6. Itako, nie wiem.Sama nie wiem. Chcę wierzyć, że wybieramy dla nas to, co w danej chwili jest najlepsze, by się rozwijać. Widać Ty już tam odrobiłaś swoją lekcję.Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń

Jesteś.To wystarczy.

Trzeba zniknąć

Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale  Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność