Gdybyś w sklepie nie mógł znaleźć tego, po co przyszedłeś, co byś zrobił? Mój syn poszedł do drugiego sklepu. Nie zapytałeś, gdzie to stoi? dopytywałam Nie-odparł To był olej. Do tej pory się śmieję
Maju, to chyba faceci tak mają:))) Ja bym zapytała:D a on poszedł do drugiego sklepu , ulice dalej:D Ciekawe, czy nie zapytałby obsługi, gdyby musiał iść do sklepu na drugi koniec miasta:D Chichram się do tej pory.
..ja pytam obsługi...a mój mąż dzwoni do mnie,żebym mu powiedziałą gdzie to leży..:):)...choćbym na drugim końcu świata była....Majka.
OdpowiedzUsuńMaju, to chyba faceci tak mają:)))
OdpowiedzUsuńJa bym zapytała:D a on poszedł do drugiego sklepu , ulice dalej:D Ciekawe, czy nie zapytałby obsługi, gdyby musiał iść do sklepu na drugi koniec miasta:D Chichram się do tej pory.
ale się uśmiałam;)
OdpowiedzUsuńa ja znam takiego, co jak miał na liście zakupów gałkę muszkatołową, to pojechał do sklepu "żelaznego";)
Huśtaweczko, to jakiś mocarz:)))
OdpowiedzUsuńja znam jednego, co miał kupić ogórki kiszone na zupę,a wrócił z kapustą kiszoną, .. co za różnica ? hihi ;)
OdpowiedzUsuńHa:)I to kwaśne, i to - zero różnicy, Alejko;))
OdpowiedzUsuń