rozpłakała się sobota
niebo wygraża gradem
a u mnie truskawkowo biegną minuty
pod oknem niemiłosiernie chudy kot
zagląda w oczy kałuży smakując jej wilgoć
dziś sen kasandry będzie mnie uwodzić
spojrzeniem mężczyzny z 22 sekundy
*"- Śniłeś mi się przez dwie kolejne noce. To jedna z moich perwersyjnych fantazji.
- A co jest perwersyjnego w ratowaniu?
- To, co robiłeś ze mną później"
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Trzeba zniknąć
Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność
-
Panu się zdaje, że może mnie zamknąć w słowie, a ja ponad jutro biegnę chmury zgarniając. Piaskowa droga opowiada mnie z czasów, gdy boso r...
-
zawieruszył się zabrał miodowe włosy spojrzenie głęboko orzechowe wyprowadził na spacer poduszki niedaleko na balkon kołysze się na rogu prz...
-
Tydzień przyspiesza w okolicach środy. Im więcej mam lat, tym większą ma wartość przyspieszenie. Nie umiem skondensować czasu, a ten śmieje...
Skuliłam się w tym deszczu, zimno, mokro i nie tylko pogoda kaleczy. Truskawi "wyszły" zanim je złapałam... przechlapane :(.
OdpowiedzUsuńdrga we mnie sen wczorajszy
OdpowiedzUsuńtak nieśpieszny i spokojny
Och – za zamkniętymi powiekami pomyślałem
i wstałem, tak jakby sen trwał wciąż we mnie
a potem się ubrałem
nim czas telefonem się rozdzwonił
coś mówiłem, ktoś mnie beształ
nie wiem, czy bez powodu
a sen się śnił, pod zamkniętymi powiekami
aż przy obiedzie „Och” znów się do dnia wyrwało
echo od ścian odbite budzi, sam sobie mówię
„nie, nic się nie stało, „Och” wybiegło ku nocy”
nie wiem, czy zasnąłem, czy od stołu wstałem
lecz gdy westchnienie znów gdzieś duszę poniosło
ciemno już było za oknem i świat zniknął
noc nowego „Och” nie przyniosła
obudziła mnie ze świtem, w dzień kazała ruszyć
i wtedy właśnie ten sen wczorajszy we mnie się rozedrgał
a zmierzchem przychodzą słowa
OdpowiedzUsuńskrzynka wykrzykuje znajome imię
i staje się z zadumy wieczór
najpierw galopem przebiegam linie
szukam nastroju opływającego wiersze
a potem w nuty zaplątuję niespieszne czytanie
i coraz bliżej niebo
i spokój z niego
i nic nie chcę wiedzieć
nic nie chcę znać
ponad to co wieczór cicho opowiada
ale przecież desz...t właśnie deszcz jest odnowieniem..
OdpowiedzUsuńi uspokaja.
przynajmniej mnie..
pozdrawiam Cię :)
nie mam słów.........ukłony
OdpowiedzUsuńrafał:)
Temi mam nadzieję, że dziś odrobinę pogodniej...u mnie wiatr hula za oknem...w telewizji eurowybory...może czas na kolejny film?Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńNocny motylu, na mnie też deszcz wpływa kojąco...rytmiczne kapanie za oknem usprawiedliwia mnie z nicnierobienia... delektowania się ciepłem domu. Serdeczności:)
Rafale, wiesz? odczuwam podobne stany, gdy patrzę na Twoje fotografie:)
....ja słucham......................
OdpowiedzUsuńDeszczu, Maju?;)
OdpowiedzUsuń