rozpadał mi się deszcz
na balkon wystawiłam cytrynowe drzewko
a ono drży z radości
zrzucając z zielonego owocu krople uśmiechu
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Trzeba zniknąć
Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność
-
Panu się zdaje, że może mnie zamknąć w słowie, a ja ponad jutro biegnę chmury zgarniając. Piaskowa droga opowiada mnie z czasów, gdy boso r...
-
zawieruszył się zabrał miodowe włosy spojrzenie głęboko orzechowe wyprowadził na spacer poduszki niedaleko na balkon kołysze się na rogu prz...
-
Tydzień przyspiesza w okolicach środy. Im więcej mam lat, tym większą ma wartość przyspieszenie. Nie umiem skondensować czasu, a ten śmieje...
czy to kwaśny śmiech? :)
OdpowiedzUsuńuśmiech (przepraszam:))))
OdpowiedzUsuńkrople śmiechu są pięknę i Słodkie :-)
OdpowiedzUsuńHolden:)
OdpowiedzUsuńEmmo od ptaków, a nocą wyjątkowo wyglądają w basku księżyca:)
..często się uśmiecham idąc w deszczu....jak kapać mi na nos z grzywki zaczyna...zdmuchuję chmurności...zastępuję je uśmiechem szerokim....a jeszcze czasem bonus w postaci tęczy się trafi....ech.....lubię deszcz....
OdpowiedzUsuńTo tako jak i ja:))) Uwielbiam.a jutro jadę podglądać deszcz z bliska...nie z balkonu...
OdpowiedzUsuń