Otwieram szklane drzwi hospicjum i wpuszczam tysiące małych kropel
wiosny. Prawie majowy deszcz. Długi korytarz, sale trzyosobowe, każda z
łazienką.
– Dzień dobry pani Teresko-wołam śpiewnie od progu – Jak pani się czuje?
– Jak pani się czuje ? – mechanicznie powtarza 87-letnia kobieta.
Po chwili dodaje:
– Aha! Ani dobrze, ani źle – uśmiech obleka całą jej drobniutką postać.
Wyciągam różne fotografie. Na chybił-trafił pokazuję kolejne kartoniki
przedstawiające drzwi, okno, łazienkę, sok… Nazywanie przedmiotów,
przypominanie czasowników.
Afazja okrada człowieka ze słów.
Na kolejnej fotografii kobieta leżąca na kanapie czyta książkę.
– Pani Teresko, co ona robi?
– Ona, ona…leni się.
I uważny wzrok wpatrzony we mnie, szukający potwierdzenia.
– Ona czyta książkę i rzeczywiście… leni się!
Śmiałyśmy się obie. Ćwiczenia oddechowe zwabiły siostrę oddziałową.
2014
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jesteś.To wystarczy.