sobota, 31 marca 2012

Wracanie do życia

Lubię wracać do życia, gdy stygnący ból pozwala wierzyć w wiosnę. Dziś na tę wiarę przemeblowałam pokój. Mam teraz kanapę w widokiem na szpital i światła miasta, które zasypia bardzo wcześnie, ale się tego nie wstydzi.
Dziękuję za Waszą obecność. Najbardziej jej potrzebuję, gdy mnie samej jest siebie brak.

12 komentarzy:

  1. Ja jestem zawsze Kasiu ..nawet jak mnie nie ma:)
    zdrówka życzę
    Pani Poezjo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rafale, Ty to wpadasz jak po ogień:)))
      Ale bardzo mnie i to cieszy:)

      Usuń
  2. I ja dużo zdrowia Kasiu życzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem co Cię dręczy, ale życzę by odeszło i nie wróciło.
    wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maju, M. dziekuję Wam dziewczyny. Niech ucichnie, a będzie dobrze. Wyleczyć tego nie można. Na razie.

      Usuń
  4. Hej, a na twój powrót bzy już mają pączki :) już już za chwilę będą kwitły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bazylio, uwielbiam bezy . U mnie do nich jeszcze troszku .dziś rano z autka zmiatałam ok 10 cm sniegu :P

      Usuń
  5. Kasiu, czytam Cię w Vancouver właśnie, u mnie noc Twoim dniem.
    Życzę żebyś dobrze się poczuła, cokolwiek to jest za paskudztwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alejko, ależ Cie wywiało:))
      Mam nadzieję, że z każdym dniem to paskudztwo , co mnie męczy ucichnie:)

      Usuń
  6. Mam nadzieje że wiosna się uśmiecha u Ciebie szeroko mimo że troszkę jakby przycichła i zimnem owiała :)

    mam nadzieje, że ból... poszedł sobie..

    życzę Ci dobrych Świąt, spokojnych, zdrówka Duużoo :)) dla ciebie i Twych bliskich :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasiu, dobrych Świąt. I pogody. tej za oknem i tej w nas:)

    OdpowiedzUsuń