Dziś rano podnosząc rolety uśmiechnęłam się od ucha do ucha - mały jamnik uczył się pływać w śniegu.
Pierwsze skojarzenie: ruchliwa kijanka, którą rozsadza radość.
Psy nie mogą nacieszyć się śniegiem. A on ciągle sypie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Trzeba zniknąć
Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność
-
Panu się zdaje, że może mnie zamknąć w słowie, a ja ponad jutro biegnę chmury zgarniając. Piaskowa droga opowiada mnie z czasów, gdy boso r...
-
zawieruszył się zabrał miodowe włosy spojrzenie głęboko orzechowe wyprowadził na spacer poduszki niedaleko na balkon kołysze się na rogu prz...
-
Tydzień przyspiesza w okolicach środy. Im więcej mam lat, tym większą ma wartość przyspieszenie. Nie umiem skondensować czasu, a ten śmieje...
:-) Najwyższa pora na bałwanka. Jakoś pusty ten pejzaż z kijanką.
OdpowiedzUsuńW pierwszej chwili zobaczyłem mysz:D
OdpowiedzUsuńU mnie słońce i wiosna.
Śnieg zszedł do podziemia.
T.
Także i moim pierwszym skojarzeniem była mysz. :-) Nie przepadam za takimi ilościami śniegu. To niesamowite, że w Polsce są miejsca, gdzie jeszcze wciąż sypie. U mnie po śniegu nie ma prawie śladu ale podejrzewam, że to tylko stan przejściowy.
OdpowiedzUsuńPsy swoją radością do życia o niebo przewyższają człowieka. :)
OdpowiedzUsuń