czwartek, 30 grudnia 2010

Pada, pada, pada...

Pada.
Gdybym nie musiała, nie odważyłabym się dzisiaj budzić garażu.
- Pani kochana, bo to koszty grudniowe.
Pani wiedziała, ale liczyła na cud.
Pada.
Mrużę oczy i widzę coraz bardziej oddalający się Sylwester na wsi.
......

Pada
Miękki puch otulił kuchenny parapet
dwudziestocentymetrową czułością
Bóg niestrudzenie potrząsa
rajską jabłonią.

7 komentarzy:

  1. Zdjęcie mnie zachwyciło.... nietknięte połacie białego puchu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie też, Porcelanowa, mnie też. I dokładnie ten sam "moment "zdjęcia" - ten śnieg wygłaskany wiatrem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. 3 kroki przed siebie i lecisz w zaspę(albo ze skarpy na łąkę).20 kroków przed siebie i wchodzisz na kruchy lód pod którym szumi rozlana rzeka.Warto w mroźny dzień wyjść z domu i spacerować w śniegu sięgającym pasa. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Warto Tomek, bo gdybyś nie wyszedł nie widzielibyśmy takiego fajnego śniegu:P

    Maliconia, ale pieszczotliwa, leciutko okrywa;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasiu, najważniejsze, że na końcu zostały rajskie jabłuszka mimo że obsypane śniegowym cukrem pudrem, obtoczone zimowym lukrem, schłodzone w konfiturze ciepłego puchu ostatnich liter...

    Szczęśliwego Nowego Roku:) z prosiaczkiem: :)uśmiechu w momencie przesunięcia się wskazówek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak działa natura ,za nic mając naszą dumę , to jest cywilizację i nowoczesność . Natura i naturalność to istota istnienia a nie blichtr
    i polor . Radosnego niepokoju w Nowym nadchodzącym .

    OdpowiedzUsuń

Jesteś.To wystarczy.

Trzeba zniknąć

Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale  Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność