środa, 14 kwietnia 2010

Jeszcze nie

na chwilę wróciłam
pełna obaw czy jutro unieść zdołam
z kątów wymiotłam niepotrzebne smutki
pająk stróż cienką nicią wygrażał
kąt swój oswajając na nowo
pomiędzy wtorkiem a niedzielą
zapowiedziałam siebie silną
lifting słów jak podciąganie policzków
ma wyostrzyć smak na życie
i tłumaczyć mnie z nijakości
a ty na mnie tak nie patrz
spod palców wychodzą cienie
jeszcze nie pora
rzeczy nazywać po imieniu

4 komentarze:

  1. Jak ty piszesz...

    ja mam dreszcze ...

    OdpowiedzUsuń
  2. ...nazywasz nienazwane ...........cudnie.....

    OdpowiedzUsuń
  3. Joasiu, te dreszcze mnie łechcą;))

    Maju, dziękuję pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. czasem jedna rzecz ma wiele imion.........:)

    OdpowiedzUsuń