poniedziałek, 7 grudnia 2009

Nieczekanie

gdy nic się nie zdarzy
nawlokę cię na palce
w ciepłym swetrze na niepogodę
dzień przemknie jak złoto
balkonem jasnym od lampek
święta zagrają czekaniem
być może
nauczę się je chcieć

6 komentarzy:

  1. W tym rok wpadło mi do głowy, żeby raz dla odmiany urządzić sobie cudowne święta. Plan jest prosty- będę się angażował.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ma się dziecko, przekazywać tradycję należy.

    OdpowiedzUsuń
  3. być może... żeby to było takie łatwe, chociaż moja beztroska córka mówi, mamo wyluzuj!

    ech

    buziak poniedziałkowy :*

    OdpowiedzUsuń
  4. i gdzie ta magia... zapamiętana z dzieciństwa... ehhh...
    tak jakoś teraz wszystko jest ,,inaczej"

    OdpowiedzUsuń
  5. może trzeba nie tylko przypomnieć sobie tę magię z dzieciństwa, ale ją wyczarować teraz? Bardzo chcieć...nastroić się wspomnieniami, muzyką, dobrymi słowami, domowością i tym wszystkim co sprawia radość...
    Lubię Święta, lubię przedświąteczny czas...
    Zaglądam do Ciebie często, czytam, zamykam pod powiekami słowa...cicho jestem...dziś odważyłam się napisać...Życzę Ci dobrych Świąt...pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zenza, gdyby to tak działało....u mnie samo angażowanie nie wystarcza...ale nie tracę nadziei na ..inaczej.

    Airborne, to prawda,Całe szczeście, że mam rodziców;)

    Maego, buziak, już prawie wtorkowy... gdy byłam dzieckiem kochałam Święta...


    Lacri to prawda..może tylko w powietrzu jeszce czuję cos ulotnego, ale to już coś innego niż wtedy gdy byłam dzieckiem....

    Zielonooka, spróbuję się w tym roku nastroić bardziej:)A ja lubię już od dawna twoje słowa...zbieram je starannie...A potem wysyłam te "latawce dobrych myśli";)
    Cieszę się że się odezwałaś.:)

    OdpowiedzUsuń