wtorek, 24 listopada 2009

Spać, nic więcej

Obiecuję skończyć wtorek najpóźniej o 23.
Chleb na śniadanie smarowałam myślami o lewym zwolnieniu lekarskim.
A przy okazji... może lepiej tego posłuchajmy, Holden.


- Marian Opania

14 komentarzy:

  1. Ja około 21 próbowałem skończyć poniedziałek. Prawie mi się udało. Ból głowy i tak nie pozwalał szybko zasnąć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Próbowałeś !! Zgasiłam mu światło, zabrałam książkę... jak małemu dziecku ech i co tu z takim począć?

    Słodka podziwiam że dajesz radę, ja juz nie umiem pracować wieczorem- czy marnuje czas????

    OdpowiedzUsuń
  3. Jutro powiesz czy nie zapomniał wieczór co mówił poranek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja właśnie myślę, napiszę smsa, że mnie dzisiaj nie będzie, przeprasza.

    Jestem zmęczona, ot co!

    Siły miła, siły Ci życzę!

    OdpowiedzUsuń
  5. ...ja nawet nie próbuję próbować...:D....poniedziałek skońc zyłam o 2....a niedzielę o 4...:)....

    OdpowiedzUsuń
  6. wszędzie tylko Holden, ja też jestem nieszczęśliwy :/

    OdpowiedzUsuń
  7. a skończyłaś ..?
    Ten wtorek ..Już Ci tylko 2 godziny zostały :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba dotrzymałaś terminu czasu ;).

    OdpowiedzUsuń
  9. jak to mawiają .nie posmarujesz .nie pojedziesz......pozdrawiam Kasiu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. COŚ W TYM JEST
    ...TYLKO SERCE SIĘ RWIE...

    dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  11. Udało mi się wczoraj zamknąć dzień, tak jak zaplanowałam : -)))))))) A dziś dzielnie zniosła katusze na fotelu;)

    Latarniku , a mi się udało. Zupełnie inaczej się wstaje gdy człek wypoczęty:)))

    Rybiooka, trzeba było dać klapsa Latarnikowi i kazać spać, albo położyć się obok Niego;))
    Absolutnie nie marnujesz czasu zażywasz najdoskonalszego kosmetyku;))

    Bazylio nie zapomniał:)) A i tu pozwolę sobie rzec, a propos tego dentysty: Masz szczęście:))) Moje próby oswojenia strachu mego syna spełzły na niczym, ale myślę sobie, że pewnie, nic mu nie mówiąc on widział strach w moich oczach będąc dzieckiem...Pewnie to stąd boi się jak ja;)Nooo może trochę mniej-ja to jestem panikara, jeśli chodzi o dentystę;)

    Maju, podziwiam siły.W pracy byłabym nieprzytomna. Na luksus bycia pełnoprawną sową pozwalam sobie jeno w wakacje i ferie;))

    Zenza, :))))) /przytulam nieszczęśliwca/

    Margo polecam metodę chodzenia spać przed 23:))))To działa, zwłaszcza na zmęczenie:)

    Airborne, hmmm..jestem sową, a sowy nie chodzą spać o 23:P

    Alejko,udało się:)

    Temi, a jak!;))

    Rafale, posmarowałam i się udało-zasnęłam tuż po 23 i chęci zwolnieniowe odeszły;))

    Holden, nie ma za co. Opania całkiem nieźle śpiewa tego Wysockiego, prawda?:))

    OdpowiedzUsuń
  12. ...jaka cudna dziś ..."Jej chmurność"....posiedzę i ponapawam się spokojem miejsca i urokiem NIEBA......

    OdpowiedzUsuń
  13. Maju:))dziękuję i za cudne róże też....Buziak

    OdpowiedzUsuń

Jesteś.To wystarczy.

Trzeba zniknąć

Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale  Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność