poniedziałek, 23 listopada 2009

Strach

Ma wielkie oczy i złote ręce.
Taka duża i się boi! (śmieje się coś zgryźliwie w mojej głowie)
Gdyby nie wizja zapalenia okostnej, pewnie bym jeszcze zwlekała...
Trzeba iść.

8 komentarzy:

  1. OJ, od wielu, wielu dni myślę o takiej wizycie, ale dentyści to drodzy przyjaciele naszego ciała, więc nic z tego...

    OdpowiedzUsuń
  2. Holden, nie mam wyjścia, wyglądam jak chomiś;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jesteś sama.... ja tez się boję...
    ale jest to konsekwencja dni minionych...

    OdpowiedzUsuń
  4. ....najgorzej zacząć...potem już się chodzi.....:)...odwagi i powodzenia Słodka.....

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta wizja złotych rąk, które potrafią zdziałać cud niebólu - no trzeba iść !
    Jedna z radości mojego macierzyństwa to fakt, że mój syn uwielbia chodzić do dentysty. Pomimo tego , że ten dentysta -złotoręki ma co robić, więc nie jest to tylko wizyta w gabinecie, ale...na sama wiesz co tam się dzieje :) a jaka satysfakcja po ...tego Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rybiooka, oj to prawda, ale i tak się boję:))))

    Maju, mam nadzieję, że nie będę tam musiała zbyt często chodzić, tak by się przywyczaić:))) W środę powtórka z rozrywki;))

    Bazyli, no i masz! Okazało się, że złote ręce już tylko ortodontycznie się specjalizują... ;) W środę oddam się w ręce pani;)) Jak to zrobiłaś?:D( z synem, Czarodziejko?:D)

    Margo, odbuziakowuję stroną lewą-nie chomisiową;)):

    OdpowiedzUsuń
  7. W środę mówisz ? to bardzo dobrze :) będzie spokojnie i bezboleśnie :)

    Pytasz jak zaczarowałam synka? Zrobiłam takie różne pedagogiczne sztuczki :) pierwsza wizyta gdy miał dwa latka i bawił się z panem doktorem w pokazazywanie ząbków, potem zawsze chwalenie i nazywanie bohaterem no i przede wszystki nigdy nie staszyłam dentystą . Takie proste i zadziałało :)

    OdpowiedzUsuń

Jesteś.To wystarczy.

Trzeba zniknąć

Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale  Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność