sobota, 21 listopada 2009

As w rękawie

Karty na stół
Urodziłam się w sierpniu
Oczko
Po chwili zaczęłam umierać
I tak żyję do dziś

7 komentarzy:

  1. ...po to się rodzimy,by umierać....starajmy się to "pomiędzy " wypełniać z sensem....:)....pozdrawiam weekendowo...cudnie słoneczna dziś "Jej chmurność"...piękna fotografia...:):)...

    OdpowiedzUsuń
  2. zbyt hazardowe... więc milczę








    i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Racja. Umieramy od chwili narodzin. Taka nasza karma...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ech, a ja się urodziłem żeby znaczyć! Nie umierać. Na umieranie będzie czas później. Zawsze jest później i zawsze można sobie poumierać, ale po co robić to na zapas ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Maju, gdzie mi do Ciebie( Twoje fotografie są cudne:)))Chciałoby się umierać z sensem:)))

    Airborne, raczej nazwanie głośno.

    Holden, kiedy obojętnie przejdziesz obok hazardu, to znak że szala przechyli się na Twoją korzyść:)(wymądrzyłam się;))


    Latarniku, oby była jak najlepiej spożytkowana:))

    Szmanicku, o! I to się nazywa podejście twórcze i jak brzmi: "urodziłem się, żeby znaczyć".Pierwszy wers wiersza:)

    Rafale, byle z uśmiechem:)))

    OdpowiedzUsuń

Jesteś.To wystarczy.

Trzeba zniknąć

Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale  Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność