czwartek, 26 listopada 2009

Łamanie w kościach

Oddalam się.
Czas zatacza koło.
I znów coraz bliższa niemówieniu zaglądam w puste okna.
Mogłabym udawać, że mnie to boli.
Tymczasem zagryzam kolejny dzień na smutno.
W szpitalu ograniczają przyjmowanie pacjentów.
Jedynie zagrożenie życia jest gwarancją.
Dziś odesłano mnie do przychodni na jutro.
Szpitalny rentgen chroni klauzula o zagrożeniu życia.
Jestem zmęczona.Mam dość.
Chodzę za siebie i syna.
Ja mogę.

9 komentarzy:

  1. ...zderzenie ze służbą zdrowia...to koszmar..........chyba lepiej się zderzyć z pedzącą lokomotywą.....

    OdpowiedzUsuń
  2. Maju, jak wytłumaczyć że o godz 17. nie ma gdzie zrobić zdjęcia rentgenowskiego komuś kto nie może stanąć o własnych siłach i w dodatku jest dzieckiem?Wyrośniętym ale jednak...
    A Pogotowie nie ma rentgena, ma go szpital, ale grypa, więc zakaz... no i koło się zamyka...jutro jutro...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli chodzi o służbę zdrowia to mnie już nic nie dziwi...

    OdpowiedzUsuń
  4. Latarniku, a mnie coraz bardziej wkurza

    OdpowiedzUsuń
  5. Słodka a w innym mieście?
    Kurcze szkoda młodego żeby się męczył, a może to coś poważnego ?
    Dziękuję Bogu że dzieciaki zdrowe bo na miejscu też konowały same.....
    Spokojnej nocy WAM życzę !

    OdpowiedzUsuń
  6. ...NIC mnie zdziwi ...napatrzyłam się...WIEM.....tylko może szkoda zdrowia na wkurzanie się Słodka.......a prywatnie?.,...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ech, ta nasza służba zdrowia....ksiażkę można by było napisać.
    Cierpliwości i mniej nerwów życzę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziekujemy za troskę.Mamy gipsową szynę - tylko, jupii!)

    OdpowiedzUsuń

Jesteś.To wystarczy.

Trzeba zniknąć

Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale  Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność