dziś dwie godziny opowiadał o tobie deszcz...
a ja łagodnie się uśmiechałam
nadrabiam nieobecność i nie mogę się nasycić
dobrze mi
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Trzeba zniknąć
Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność
-
Tydzień przyspiesza w okolicach środy. Im więcej mam lat, tym większą ma wartość przyspieszenie. Nie umiem skondensować czasu, a ten śmieje...
-
Panu się zdaje, że może mnie zamknąć w słowie, a ja ponad jutro biegnę chmury zgarniając. Piaskowa droga opowiada mnie z czasów, gdy boso r...
-
Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność
pięknie musiał opowiada...
OdpowiedzUsuńwiesz, tak niezwyczajnie...:))
OdpowiedzUsuńwłaśnie właśnie :):):)
OdpowiedzUsuńRafał
...letni deszcz często koi...uspokaja......wycisza....lubię go słuchać....:)...
OdpowiedzUsuńto dobrze,
OdpowiedzUsuńz nienasycenia bierze się obecność
:)
Rafale, własnie własnie a ten Łukasz chodzi za mną;)
OdpowiedzUsuńMaju ja tez , gdy spokój w emnie lubię mu nawet się oprzysłuchiwać:))
Z obecności nadzieja
z nadziei kamyk zielony
z kamyka fontanny które śpiewają o powrotach
ze śpiewów syreny na skałach
morze może
:)
tak, Tercybiadesie