słowozagarnięcie
widzę
gdy spomiędzy liter
zazdrosnym okiem
łypie zielonooka piękność
wołają na nią pieszczotliwie zazdrostka
a ona słowa kruszy
tyś mój
woła
choć nigdy nie wprost
czytają ją przechodnie
szczęśliwy dom
myślą
zazdrostka starannie chowa co jej leży na sercu
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Trzeba zniknąć
Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność
-
Panu się zdaje, że może mnie zamknąć w słowie, a ja ponad jutro biegnę chmury zgarniając. Piaskowa droga opowiada mnie z czasów, gdy boso r...
-
zawieruszył się zabrał miodowe włosy spojrzenie głęboko orzechowe wyprowadził na spacer poduszki niedaleko na balkon kołysze się na rogu prz...
-
Tydzień przyspiesza w okolicach środy. Im więcej mam lat, tym większą ma wartość przyspieszenie. Nie umiem skondensować czasu, a ten śmieje...
zazdrostka
OdpowiedzUsuń- krostka :)?
zagarnęły mnie Twoje słowa :-)
OdpowiedzUsuń...pięknie ubierasz słowa w historie niezwykłe....nabierają wielorakich znaczeń....nowym życiem żyć zaczynają...
OdpowiedzUsuń..ot...choćby taka zazdrostka...:)...od dziś gdy taką zobaczę będę widziała zielone oczy zazdrośnie śledzące mnie zza zasłony....
Raczej zazdrośnica, Holden;)
OdpowiedzUsuńEmmo, czuję się jakby ptaki wokół mnie kołowały.Takie kolorowe...;))
Maju, te zazdrośnice zwykle mają zielone oczy;)
ja mam zielone oczy!
OdpowiedzUsuń:-(