poniedziałek, 15 czerwca 2009

Finisz

Finisz zaczyna się bezsennością. Dziś widziałam1.50.
Ledwie wstałam, a już marzy mi się popołudnie z poduszką.
Daleko mi dziś do uśmiechniętych rzęs.
Łazienka mnie wita chmurnym spojrzeniem. Zielono-burym.
Obiecuję sobie być dobra od rana.
Niewyspanie ma smak zaczepki.
Będę się chować.

10 komentarzy:

  1. Umowa jest taka: TO ja się dzisiaj schowam, nigdzie nie wychodzę!!!
    Od jutra zacznę walczyć o tęczę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Odbezpiecz ramiona
    wasza Chmurna Wysokość
    niech w nich wybuchnie zielone
    nadstaw ucha zanim się schowasz
    mistral omija szepty

    OdpowiedzUsuń
  3. ja widziałam 2.40 :-( , nie umiem nic sobie dziś obiecać ....

    OdpowiedzUsuń
  4. I to się nazywa dobre podejście, Holden.
    Przecież tam coś musi być prawda?;)

    Tercybiadesie, aż mnie zatkało...pięknie:)


    Miamujer, chyba to była noc bezsennych.Dziś na pewno będzie lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  5. W nocy fajnie się myśli, a jeszcze lepiej pisze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ...noc jest dobrym przewodnikiem myśli...słów...obrazów......
    .....nie żałuj więc bezsennych chwil....każda z nich kropelką wiersza zapisana jest.....:)...

    OdpowiedzUsuń
  7. Absolutnie się z tym zgadzam !!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. KOpaczu jesli wizja dnia nie pogania, to a i owszem...perspektywa niewyspania jeste męcząca...;)

    Maju, coraz więcej tych bezsennych nocy a słow? ani ciut więcej...chyba, że tych niedobrych miotanych pod adresem zsyłcza snów;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie to miałem na myśli; piękna nieprzespana noc, osnuta mrowiem wzniosłych myśli i twórczych koncepcji gotowych do przelania na papier, a następnie kolejny żmudny dzień spędzany najczęściej w pracy, w którym z braku odpowiedniej dawki snu ledwo trzymamy się na nogach.

    OdpowiedzUsuń
  10. schowaj się pod poduszkę ....tam jest miło ciepło i przyjemnie.........:):):)

    OdpowiedzUsuń