jest we mnie tyle światła
za oknem pachnie deszcz
czeremcha bezwstydnie zrzuca białą sukienkę
wyrzucam w górę ramiona
zazdroszcząc jej śmiałości
uśmiechnięta kobieta w pistacjowej kurtce
przeskakuje kałuże
szykuję truskawkowy wieczór
pan roth będzie smakował je ze mną
zaczniemy od kompleksu portnoya
elegia stała się uwerturą
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Trzeba zniknąć
Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność
-
Panu się zdaje, że może mnie zamknąć w słowie, a ja ponad jutro biegnę chmury zgarniając. Piaskowa droga opowiada mnie z czasów, gdy boso r...
-
zawieruszył się zabrał miodowe włosy spojrzenie głęboko orzechowe wyprowadził na spacer poduszki niedaleko na balkon kołysze się na rogu prz...
-
Tydzień przyspiesza w okolicach środy. Im więcej mam lat, tym większą ma wartość przyspieszenie. Nie umiem skondensować czasu, a ten śmieje...
Miłego smakowania...
OdpowiedzUsuńelegie oglądałam chyba z milion razy..i pewnie jeszcze do niej wróce za jakiś czas...
OdpowiedzUsuńONA przeskakuje, ja za Nią:)
OdpowiedzUsuńPan Roth mówił, że truskawki mogłyby być z cukrem, a ja mu czytałam na głos, zachwycona jego Kompleksem...
OdpowiedzUsuńCzasem tak mam. Czytam na głos,To sentyment d dawnych "radiowych" czasów...
Elegia mnie zachwyciła...
Holden, uważaj na siebie:)
NO WŁAŚNIE!!! - jak mam uważać?
OdpowiedzUsuńTak, żebys się nie pokaleczył...
OdpowiedzUsuń