czasem zapominam
kim jestem
w ten czas samotnych majowych wojaży
atletyczny księżyc puszcza oko
mleczną drogą nigdzie nie trafisz
może jedynie w ten chaos
w to rozedrganie
które niektórzy nazywają zakochaniem
moje cudowne dzieciństwo to lato z radiem i polka galopka wieczór pachnący tytoniem wyższym ode mnie księżyc kąpiący się w kanale augustow...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jesteś.To wystarczy.