wtorek, 22 maja 2012

Etiuda zamiast

układam dzień na stole
i znów w filiżance stygnie słońce
za oknem kosiarki drapieżnie pieszczą trawniki
letni dzień wybiega w maj
powietrze oddycha niespiesznie
zwichnięta noga dopomina się o poduszki
moje przyspieszone wakacje mają ciut erotyczny smak
bosą stopą kreślę esy-floresy
nic mnie nie goni
czas zatrzymał się w oczach psa łapiącego muchę
Jan Sebastian rozsiada się po kątach

5 komentarzy:

  1. I u mnie jak co dzień Jan Sebastian rozsiada się po kątach:)
    Czyż można chcieć więcej?

    OdpowiedzUsuń
  2. Bach! - i noga znów pokiereszowana... Oj Kasiu, Kasieńko... /zmarszczyła brwi/ A obiecywałam ci szpilki, a Ty uparta nie chcesz ich włożyć...!
    Dbaj o siebie, no!

    OdpowiedzUsuń
  3. Itako, ano, właśnie to było bach!. Na prostej drodze. O szpilkach mogę póki co zapomnieć. Ale jaki ogrom czas przede mną-nadrobię zaległości książkowe , filmowe. O, wczoraj na przykład obejrzałam film "Ostatnia miłość na ziemi". Przerażająca wizja tego, co może się zdarzyć.
    Warto obejrzeć. Tak bardzo przyjmujemy za oczywiste to, co mamy i uznajemy, ze tak będzie zawsze... Gdy zaczynamy tracić po kolei każdy ze zmysłów, doceniamy te, które nam zostały...

    OdpowiedzUsuń