sobota, 14 kwietnia 2012

Bezduszna

strącam z ramion wczoraj
tak naprawdę nie istnieje
ważne nic ponad to co teraz
zanurzam się w bólu by po zbawiennej dawce tramalu zaczerpnąć haust z życia
życie na haju ma tę zaletę, że z uwagą przysłuchuję się samej sobie
nie zagłuszam się radiem, telewizją, czatem - kładę się do łóżka i przetykam ciszę między mrugnięciami
nawet zegarek pozbawiłam serca
od wczoraj mieszka w ciszy szuflady

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Maju, to tylko moja CU-daczna choroba wzięła mnie znowu w karby. Ale z każdym dniem jest lepiej. Czekam na remisję:)

      Usuń
  2. Znam ten nieznośny hałas zegara w domowej ciszy, czasami dołącza do niego kropla wody i śpiew słowika. To najlepsze trio jakie znam. Niestety sam zegar jest tylko kamertonem wybijającym pustkę myśli.

    ściskam mocno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zenzo, dlatego nie pozwoliłam mu się rozpanoszyć z tym wybijaniem pustki. Jakoś mniej nerwowo w sypialni się zrobiło;)

      Usuń
  3. ach, ja wczoraj się zagłuszałam i zegarem i muzyką, pod wieczór nawet telewizorem...
    Nie lubię niedziel, nie lubię i już!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Niedziele są dla małżeństw" tak mi przyszedł cytat z Anki Kowalskiej. Pozdrawiam poniedziałkowo, Zielonooka:)

      Usuń