środa, 15 grudnia 2010

Zauroczenia

Zastanawiam się, czym różnią się zauroczenia poranne od tych wieczornych? I już chyba wiem...
Te poranne mają rozczochrane włosy.

13 komentarzy:

  1. Te poranne mają siłę walczyć i zdobywać... Wieczorne zazwyczaj są na granicy pasywności:)

    OdpowiedzUsuń
  2. rankiem łatwiej się zauroczyć, bez obciążeń dnia, za to z odciążeniami nocy.
    Kasiu, jak Ty się pięknie mieszkasz.... aż się serce ściska.

    OdpowiedzUsuń
  3. Biedroneczko, zaspane rozczochrańce;)

    Itako, oj nie nie...ja mieszkam w betonowej pustyni, a te miejsca, które czasem pokazują się, są bliskie mi rodzicowo-weekendowo-wakacyjno-świątecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  4. wieczorne czasem się kołyszą ;)

    riv.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasem wsuwają zimne dłonie za koszule i radośnie się Śmieja;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nadmienię, że ja nigdy nie jestem rozczochrany.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ene chcesz powiedzieć, ze jesteś taki pan, do jakiś mam słabość?

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdzieżbym śmiał :-). Tylko to chciałem powiedzieć, że moich włosów nie mozna rozczochrać :).

    OdpowiedzUsuń
  9. śmij Śmij:D (niech żyją neologizmy!)Czyli włosy na zapałeczkę?

    OdpowiedzUsuń
  10. No coś w ten kształt jakby, Wasza Chmurność :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Eee to już wiem kogo szukać na tej zbiorowej fotce:P

    OdpowiedzUsuń
  12. Szukajcie, mówią, a będzie wam dane :)

    OdpowiedzUsuń

Jesteś.To wystarczy.

Trzeba zniknąć

Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale  Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność