czwartek, 16 grudnia 2010

Tacy sami

Gdy nikt nie widzi piszę do Pana listy, sekretne zwierzenia dosmaczane szczyptą poezji. Ukrywam w niej egoistyczne rozpasanie, bo przecież nikt nie widzi.
I jest tak jakby nas dwoje na to samo wróżyło. Noc szepcze jednymi ustami.
Tuz za progiem snu spotykamy się, choć jeszcze nie czujemy, jak bardzo znamy swoje dotknięcia. Już je kiedyś wymyśliliśmy. Tylko szukaliśmy adresata. Myliliśmy ślady, gubiliśmy twarze, spóźnialiśmy się na pociąg, gdy już mięliśmy podróżować razem.
Gdy nikt nie widzi piszę do Pana listy i chowam je w sobie nim dzień mnie obnaży.

"Zabiegani, uwikłani w setki głupich sprawek,
Zagubieni, uwięzieni w szarych klatkach własnych domów,
Zamieniamy się powoli w pusty sezam. Pustka boli."



- Czerwony Tulipan

9 komentarzy:

  1. Pięknie Twoje myśli od rana...
    "Niech Pan nie martwi się, będzie jakby mnie nie było"... tak mi się skojarzyło z piosenką moją ulubioną:
    http://www.youtube.com/watch?v=jfuMzoCedAc

    OdpowiedzUsuń
  2. "Gdy nikt nie widzi piszę do Pana listy"
    Kasiu Oleńkowa, nie masz pojęcia jakie to aktualne...

    OdpowiedzUsuń
  3. No co ja mogę powiedzieć, Wasza Chmurność? Bardzo pięknie napisane, ot co.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też piszę takie listy, co dnia ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeznaczenie w końcu pozwoli pojechać razem tym samym pociągiem. I wtedy będziesz wiedziała kim jest adresat tych listów.
    Piękne słowa. Piękna muzyka do tych słów.

    OdpowiedzUsuń
  6. W odróżnieniu od zwykłych, te sekretne same się piszą.

    OdpowiedzUsuń
  7. Renato, tez ją lubię:))

    Karlo, jak ładnie Ci w tej sukience, choć jakoś tak surowo;)

    Ene ,/skiniecie głową/-dziękuję.;)

    Margot, każda z nas ma chyba takiego adresata przynajmniej jednego:)

    Doktorowo, witaj na Chmurności:)Mam nadzieje, ze tak będzie. Choć nie mam przekonania;)

    Wg, sekretne żyją swoim życiem i za nic maja konwenanse i chcenia nadawcy i adresata;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdy nikt nie widzi, pisze list
    Potem wkladam go do szuflady, zamykam na klucz utopiony pozniej w rzece lez

    OdpowiedzUsuń

Jesteś.To wystarczy.

Trzeba zniknąć

Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale  Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność