poniedziałek, 27 grudnia 2010

Poświątecznie

Lubię wracać.
Lubię lustro w łazience, które tak ładnie kłamie.
I okno kuchenne na wschód opowiadające fabrykę mebli.
I pietruszkę i seler naciowy wołające "pić pić" już od progu.
Makowcem, dosmaczanym miłością, hołubię jeszcze stary rok.
Kilka dni na spokojnym oddechu.
Długi wdech i długi wydech.
Uśmiech przysiada mi na ramionach.

6 komentarzy:

  1. Lubię dom po Świętach, taki cichy, tylko dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kopaczku, niech:))


    Tomek, koniecznie duży, taki na cztery ręce;)

    Madmargot, ja lubię powrót do niespieszącej świątecznej jeszcze codzienności:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj Aniele, jak dobrze usłyszeć szum znajomych skrzydeł:)

    OdpowiedzUsuń

Jesteś.To wystarczy.

Trzeba zniknąć

Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale  Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność