Podróże wyganiają z niego chłód.
I jest taki sam, za jakim tęskniła, gdy rozgrzany piasek przesypywał się między palcami jej stóp.
Pociągi, tęsknym gwizdem, straszą dworce zasypane śniegiem.
Inter City miarowo rozgrzebuje wspomnienia.A on przegląda sekretne fotografie i udaje przed samym sobą, że tęskni. Oddalenie od domu wyznacza masochistyczny rytm - od słowa do słowa stają na tym samym.
Kolejny raz Stacja Niezrozumienie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Trzeba zniknąć
Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność
-
Panu się zdaje, że może mnie zamknąć w słowie, a ja ponad jutro biegnę chmury zgarniając. Piaskowa droga opowiada mnie z czasów, gdy boso r...
-
Tydzień przyspiesza w okolicach środy. Im więcej mam lat, tym większą ma wartość przyspieszenie. Nie umiem skondensować czasu, a ten śmieje...
-
zawieruszył się zabrał miodowe włosy spojrzenie głęboko orzechowe wyprowadził na spacer poduszki niedaleko na balkon kołysze się na rogu prz...
Najsmutniejsze są rozmowy w całkowitej ciszy. Kłótnie bez słów, na spojrzenia uciekające w dal. Każde chce wyć, a żadne nie potrafi wykrzyczeć. Bo i nie już ma po co.
OdpowiedzUsuńTak, taka milcząca zgoda na koniec.To chyba najsmutniejsze.
OdpowiedzUsuń