Nie potrafię uchwycić spokoju w słowa.
Zastanawiam się, czy mi na tym zależy?
Na wesoło we mnie gra i ma zaspane oczy.
Voilà!
- Maciej Maleńczuk
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Trzeba zniknąć
Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność
-
Panu się zdaje, że może mnie zamknąć w słowie, a ja ponad jutro biegnę chmury zgarniając. Piaskowa droga opowiada mnie z czasów, gdy boso r...
-
Tydzień przyspiesza w okolicach środy. Im więcej mam lat, tym większą ma wartość przyspieszenie. Nie umiem skondensować czasu, a ten śmieje...
-
zawieruszył się zabrał miodowe włosy spojrzenie głęboko orzechowe wyprowadził na spacer poduszki niedaleko na balkon kołysze się na rogu prz...
Spokój można wymruczeć albo odliczać jak Kaszpirowski.
OdpowiedzUsuńNie potrafię uchwycić spokoju w słowa - zatem niech ten kłopot wywoła niepokój i po krzyku, będzie można chwytać.
OdpowiedzUsuńRany jakie świetne zdjęcie :)
OdpowiedzUsuńSpokój w słowa? Ależ spokój to brak słów :)
Miło brzmi też spokój uchwycony w szept: -ju-tro-so-bo-ta-
OdpowiedzUsuńWymruczeć spokój to jest myśl!
OdpowiedzUsuńEne,ale nie nie. Niech trwa spokój. Może nauczę się z niego brać słowa?
Joasiu, prawda, że jabłuszka liźnięte mrozem sa apetyczne?;)
O właśnie, podzielam Twoje zdanie-spokój to brak słów-dobra cisza:)
Wg, nie-dzie-la szumi lenistwem.