piątek, 10 grudnia 2010

Niepisanie

Nie potrafię uchwycić spokoju w słowa.
Zastanawiam się, czy mi na tym zależy?
Na wesoło we mnie gra i ma zaspane oczy.
Voilà!


- Maciej Maleńczuk

5 komentarzy:

  1. Spokój można wymruczeć albo odliczać jak Kaszpirowski.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie potrafię uchwycić spokoju w słowa - zatem niech ten kłopot wywoła niepokój i po krzyku, będzie można chwytać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Rany jakie świetne zdjęcie :)

    Spokój w słowa? Ależ spokój to brak słów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miło brzmi też spokój uchwycony w szept: -ju-tro-so-bo-ta-

    OdpowiedzUsuń
  5. Wymruczeć spokój to jest myśl!


    Ene,ale nie nie. Niech trwa spokój. Może nauczę się z niego brać słowa?


    Joasiu, prawda, że jabłuszka liźnięte mrozem sa apetyczne?;)
    O właśnie, podzielam Twoje zdanie-spokój to brak słów-dobra cisza:)


    Wg, nie-dzie-la szumi lenistwem.

    OdpowiedzUsuń

Jesteś.To wystarczy.

Trzeba zniknąć

Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale  Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność