środa, 24 listopada 2010

Mała Mi

Zbudziłam się z tęsknotą wystukiwanych kilometrów w głowie.
Pociąg do jutra.
Niekiedy jest to Strzała Północy, jak nazywają go złośliwi.
A on przystawał na każdej stacji. Nawet w polu.
Wtedy tęsknię staranniej.
Czasem przeciąga się we mnie wagabunda.
Włóczykij w ciele Małej Mi, albo odwrotnie.



- Train

9 komentarzy:

  1. Lekko beztrosko i przyjemnie,miło czytać .

    OdpowiedzUsuń
  2. ...i ja włóczykij jestem...właśnie wyruszam na Mazury w niedzielę :)....

    OdpowiedzUsuń
  3. włóczykijstwo to dobra cecha ;) lekki wiersz, czuć w słowach ukrytą podróż :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jechałem kiedyś pospiesznym Warszawa - Suwałki. Też stawał na każdej stacji. Za Białymstokiem stawał już nie tylko na każdej stacji, ale dodatkowo przed lub za poszczególnymi przystankami. Zdziwiło mnie wtedy, że na większości pasażerów nie robiło to wrażenia. Na szczęście udzielił mi się ich spokój ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. co dla ciebie znaczy tęsknić staranniej?

    OdpowiedzUsuń
  6. KOLEJNE IMIENINY !!! Różowych marzeń ???

    OdpowiedzUsuń
  7. Różowych!!! I weny. Abyśmy mogli czytać, czytać, czytać.... ::))

    OdpowiedzUsuń
  8. Jedną z niewielu rzeczy czynionych zazwyczaj bez zastanowienia starannie jest 'tęsknienie'; tak mi się zdaje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Airborne, Renato dziękuję pięknie, ale to nie dziś, nie nie. Ale życzenia zabieram i skrzętnie chować w pamięci kieszenie:))

    Maju, czyżby Cię miała przywitać zima?

    Porcealnowa, dziś ten wiatr pachnie mrozem.

    Wg, ilekroć jechałam Strzałą Północy miałam wrażenie, że mogę wysiąść z pociagu zerwać kilka dmuchawców i nie bojąc się, że stracę ich lotną urodę, wsiąść do pociągu-a Strzała nie musiałaby wcale się zatrzymywać, zrobiłabym to wszystko w biegu.

    Moniko, staranniej czyli mocniej.Według mnie:)

    Ene, witaj. Czasem myślę, ze moja tęsknota jest zbyt mało tęskna. Stąd starania o jej staranność;)

    OdpowiedzUsuń

Jesteś.To wystarczy.

Trzeba zniknąć

Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale  Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność