poniedziałek, 12 kwietnia 2010

Uciekasz mi życie...

uciekasz mi życie
pomiędzy niedzielami
a ja oswajam twoje humory
kremem przeciwzmarszczkowym
niebieską sukienką
której oparł się czas
wszystkiego życiowego mi nie przynoś
pozwól na margines szaleństwa
w tym przemijaniu

5 komentarzy:

  1. Taki margines jest chyba każdemu potrzebny. A w ostatnich dniach jakby bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mario:))


    Latarniku, oj przydałby się, przydał...


    Maju, serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
  3. tak.nie dajmy się zwariować.....odrobina szaleństwa jest potrzebna....:)
    pozdrawiam Kasiu

    OdpowiedzUsuń

Jesteś.To wystarczy.

Złote milczenie

  poetka wyciąga czarnopisy zbyt kolorowy ten czas wokół niej nawet mgły mają w sobie mistykę a nie smutek jesiennego welonu maniery...