sosny leciutko się kołysząc
spijają z ust deszcz poruszeń
las od lat pamięta
bezgłośne modlitwy
- Beata Rybotycka
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Złote milczenie
poetka wyciąga czarnopisy zbyt kolorowy ten czas wokół niej nawet mgły mają w sobie mistykę a nie smutek jesiennego welonu maniery...
-
Tydzień przyspiesza w okolicach środy. Im więcej mam lat, tym większą ma wartość przyspieszenie. Nie umiem skondensować czasu, a ten śmieje...
-
Panu się zdaje, że może mnie zamknąć w słowie, a ja ponad jutro biegnę chmury zgarniając. Piaskowa droga opowiada mnie z czasów, gdy boso r...
-
dziś nad ranem zastukał sierpień gdzieś nad miastem w krzyku syren dzieje się historia oczekiwanie nie smakuje najlepiej ma duże oczy i c...
.....ciarki na plecach...............
OdpowiedzUsuńa słowa w łzy się zamieniają ...
OdpowiedzUsuńcóż rzec :(
OdpowiedzUsuńmglisty poranek
trzepocą chorągiewki
na pustych krzesłach
tylko katyńskie sosny
stoją wciąż niewzruszone
Robert [*]
piękny wiersz Kasiu
OdpowiedzUsuńRafał