poniedziałek, 15 lutego 2010

Satynowe prześcieradła


- Grzegorz Tomczak i Lena Piękniewska


gdyby tak sen roztrzaskać
o krawędź łózka
gdzie noc oparcie miała
morfeusz schylony okruchy zbierałby
w satynowym prześcieradle
chłód pomieściłby
wygasłe obietnice kochanków

7 komentarzy:

  1. Ech... gdyby tak roztrzaskać...
    Pozdrawiam ciepło:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. o! a to akurat jest dobre.
    tylko to mieć bym wywalił, bo lepiej być, no i burzy mi rytm snu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ida, serdeczności spod chmur sypiących śniegiem:))

    Zenza, dziękuję.Tak jest rzeczywiście o sen lepiej:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. OBIETNICE zwykle są bez pokrycia...

    OdpowiedzUsuń
  5. ...a jeśli to sny piękne... to pozbierać okruchy,nanizać na smugę księżycowego blasku i cieszyć się,że były??.....

    OdpowiedzUsuń
  6. tu też pięknie......:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Holden, oj nie nie,,,moje zawsze mają pokrycie:P

    Maju, mhm.I cieszyć nimi oczy gdy szaro za oknem...

    Rafale, lubię to Twoje przemykanie:))

    OdpowiedzUsuń