Spokój lubi się chować na granicy zwątpienia i łez. Wtedy na ratunek przychodzi noc- rozkłada sny jak paczki. I łatwiej przychodzi przepraszam, całe z mgieł.
Kawa pachnie perfekcyjnie.
"Pewnego razu mały chłopiec podszedł do swego ojca i zadał pytanie:
- Dlaczego, jak to się dzieje, że rzeczy tak łatwo się plączą?
- Co masz na myśli synku?
- No wiesz, kiedy rzeczy nie są doskonałe.Popatrz na moje biurko, jaki na nim bałagan. Wczoraj tak bardzo się napracowałem, ale rzeczy nie chcą długo być doskonałe. Bardzo łatwo się plączą.
- Pokaż mi więc, jak to jest kiedy rzeczy są doskonałe? - poprosił ojciec.
Chłopiec równiutko poukładał książki, zeszyty, ołówki na swojej półce-wszystko w określonym wcześniej porządku i stwierdził:
- Tak wyglądają rzeczy doskonałe, ale długo takie nie będą.
Na to ojciec:
-A co by było, gdybyś zeszyty położył z drugiej strony, farby przesunął trochę w bok, kilka cali bardziej w prawo?
- Nie-odrzekł chłopiec- wtedy wszystko będzie poplątane.
Wtedy ojciec posadził sobie syna na kolanach i stwierdził:
- Kochanie, to nie rzeczy plączą się tak łatwo.To TY masz wiele sposobów, aby je plątać, a TYLKO jeden sposób na to, by były doskonałe" - G.Bateson
Z tym Was zostawiam i idę do Złotopalcej Pani w Białym Fartuchu.
Dobrego dnia:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Trzeba zniknąć
Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność
-
Panu się zdaje, że może mnie zamknąć w słowie, a ja ponad jutro biegnę chmury zgarniając. Piaskowa droga opowiada mnie z czasów, gdy boso r...
-
zawieruszył się zabrał miodowe włosy spojrzenie głęboko orzechowe wyprowadził na spacer poduszki niedaleko na balkon kołysze się na rogu prz...
-
Tydzień przyspiesza w okolicach środy. Im więcej mam lat, tym większą ma wartość przyspieszenie. Nie umiem skondensować czasu, a ten śmieje...
tak to prawda ŁATWIEJ
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuńZawsze powtarzałem dziecku, że stan jego pokoju jest odwzorowaniem tego co ma w głowie np. brudne skarpetki pod łóżkiem.
OdpowiedzUsuńNie uważam, by sposób na doskonałość był tylko jeden, to zbyt faszystowska teoria bym uległ jej urokowi.
ps. Słodka nie zostawiaj nas!
...powodzenia u Pani....:)...
OdpowiedzUsuń...hmmm..to u mnie też się poplątują rzeczy bardzo szybko :)....
...z mgieł dla mnie przychodzi spokój....
Mgły to raczej tajemnice niż przeprosiny. Słowo przepraszam to konkret.
OdpowiedzUsuńA doskonałość rzeczy... Tu się zgadzam z Zenzą :)
To idę udoskonalać moje otoczenie słodka :)
OdpowiedzUsuńMiłej pracy :)
Tak mi jeszcze wpadło do głowy, że tytuł powinien brzmieć- Przepraszam za doskonałość :)
OdpowiedzUsuń"Doskonałość" może być bardziej niebezpieczna niż uporządkowany "bałagan". Bałagan może być pozorny, doskonałość nie. Bałagan podlega indywidualnej ocenie patrzącego, doskonałość to przyjęta idea.
OdpowiedzUsuńPrzepraszasz siebie samą? słusznie .
Zenzo, gdy przyjdzie mi układać w szafach(czego nie lubię) mówię sobie: robię porządek w mojej głowie;)))
OdpowiedzUsuńMaju było szybko i dobrze:))
Latarniku, mgły to lepsza cera;)
Margo, mam nadzieję, że ulepszanie się powiodło:)))
Zenza, to byłoby zarozumialstwo;))
Airborne, czyli każda skrajność bywa niebezpieczna;)
:) trochę jaśniej się zrobiło :)
OdpowiedzUsuńMargo, dziś to już zupełnie inny świat :różnica kilku dnia a biało biało...i ciepła jakby więcej.Może to bliskość magii Świąt?
OdpowiedzUsuń