między palcami przepuszczam świat
mrużąc oczy
patrzy na mnie zza chmur
znad fabryki mebli białe obłoki płyną
gdzieś na Lwów
w mijaniu mnie coraz więcej
układanka myśli wygląda jak dzieło szaleńca
podoba mi się forsowanie zdarzeń
mgnienia lipcowe pachną kurkami
coś zrobiłam nie tak
są gorzkie
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Trzeba zniknąć
Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność
-
Tydzień przyspiesza w okolicach środy. Im więcej mam lat, tym większą ma wartość przyspieszenie. Nie umiem skondensować czasu, a ten śmieje...
-
Panu się zdaje, że może mnie zamknąć w słowie, a ja ponad jutro biegnę chmury zgarniając. Piaskowa droga opowiada mnie z czasów, gdy boso r...
-
Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność
podoba mi się świat patrzący zza chmur :-)
OdpowiedzUsuńEmmo od ptaków, a ja lubię świat z mojego okna, zwłaszcza z tego na wschód;))
OdpowiedzUsuńMRUŻĄC oczy...
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Mrużenie oczu z nieprzyzwoitej wysokości;)
OdpowiedzUsuń...lubię Twoje lubienie świata......
OdpowiedzUsuń