sobota, 11 lipca 2009

Niesenność lipcowa

dziś podglądałam księżyc
głaskał podłogę w kuchni
a ona lśniła uśmiechem
cichutko zamknęłam za sobą
drzwi do snu

2 komentarze:

  1. Czyżby nocny wypad do lodówki w celu ponownego przywitania snu z innym posmakiem w ustach?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie, nie tym razem. Odeszłam od komputera i zastanowiła mnie jasność w kuchni, spojrzałam a tam było tak pięknie. Lodówce dałam spokój;)

    OdpowiedzUsuń

Jesteś.To wystarczy.

Trzeba zniknąć

Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale  Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność