
"...Nie żaden wcale wielki koniec
lecz banał głupio niepojęty
pomiędzy nasze myśli, dłonie
tak się niegroźnie zakradł błękit
I tak nam nagle wyogromniał
nie słychać szeptu, słowa, krzyku
I toast za cud przeszłość - do dna!
i przyszłość, by dotrwała świtu/.../
Basia ma dar obłaskawiania chwil.
Z parapetu uśmiechają się do mnie pomidory.
Widzę oczy i włączam Armię Boga - mam już 3 części.
Orgia kolorów przed monitorem.
Sałata z truskawkami ma niesamowity smak.
Zapomnij o tej kupionej w sklepie.
Przez palce ucieka środa.
Mam się pogodnie.
....mnie już brakuje 20 godzin....ucieka przede mną czas....nie dogonię.....chcę wyjechać.....opowiedz...co to ta Armia Boga proszę.......niedouczona jestem i nie na bieżąco....
OdpowiedzUsuńMAM się porządnie :)
OdpowiedzUsuńArmia Boga to taki film stary dość, który doczekał się kolejnych chyba 4 części. Pierwsza mi bardzo się podobała.To stary film.Inne części mi odradza pewien sympatyczny pan, Tercybiadesem zwany;)
OdpowiedzUsuńHolden, czy to wystarczy by się uśmiechać?
a mnie czasem wszystko przez palce przecieka:):):)
OdpowiedzUsuńRafał