niedziela, 21 grudnia 2014

Przedświąteczny leń

Dziś w lepieniu pierogów odnajdę zbliżające się Święta.
Tylko tego lenia, co się we mnie rozgościł, przegonię i już!

11 komentarzy:

  1. Dawaj lenia do mnie. Chętnie odpocznę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julko, doszedł? Jeśli nie to pewnie gdzieś zabarłożył w okolicach Sokółki;))

      Usuń
    2. No i nie wiem czy Twój doszedł, czy inny jakiś. Bo ten tutaj zamorzony strasznie i mały jakiś.
      Jeśli Twój był duży, no to czyjś inny musiał się przyplątać ;)

      Usuń
    3. Mój był duży, ale jeśli nie załapał się na autostop to mógł trochę podupaść na sile;))

      Usuń
    4. No to pewnie ten....taki w sam raz na niedzielny wieczór ;)

      Usuń
  2. W niedzielny poranek zaangażowałam się w wypisywanie świątecznych życzeń. Prawie jak w pierogi;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja moje karteczki powypisywałam w sobotę. Mam nadzieję, że już bieżą do adresatów:)))

      Usuń
  3. U mnie - tzn jak mieszkałem jeszcze z rodzicami - zawsze się lepiło dopiero w wigilię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hebiusie, a ja nauczyłam się by to, co można zrobić wcześniej, nie zostawiać na ostatnia chwilę, by w wigilię mieć czas dla siebie i na niespieszne do niej przygotowanie:)))

      Usuń
  4. a niech sobie posiedzi, zrównoważy mrówcze tempo.
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdeczności Ellen, witaj na Chmurności. Pozwoliłam troszkę leniowi się powylegiwać, ale plan na dziś wykonany: keksy popieczone i pierogi polepione:))

      Usuń