poniedziałek, 9 lipca 2012

Dum spiro...

Wyrywam nocy sny. Dziś w wielkim teatrze szukałam sali. Błądziłam korytarzami i coraz więcej było we mnie niepokoju: że nie zdążę, że nie trafię, że będę tak błądzić i błądzić. Biegałam od sali do sali i tylko puste czerwone krzesła krzyczały :pospiesz się! Jest jednak nadzieja, że melatonina robi swoje- może już niedługo skończy się punktowanie nocnych godzin? Tak zasnąć i obudzić się z wrzaskiem budzika.

7 komentarzy:

  1. Po kiego czorta masz włączony budzik? Popracowałabyś ze mną na działce, nie byłoby problemu ze snem, choć te czerwone krzesła... Zaraz wyślę Ci skrzyneczkę świeżych ogóreczków, to jako przeciwwaga tej czerwieni...

    OdpowiedzUsuń
  2. Heluś, ja dziś w pracy byłam, Ty se nie myśl, że ja leniuchuję i z lenistwa nie mogę spać:P Jutro też idę do pracy. Ale ogóreczki pierwsza klasa:D Taki małosolny z własnej działeczki-pycha!

    OdpowiedzUsuń
  3. Niech Cię opatrzność strzeże przed budzikami. Nie znam tej zarazy. Budzi mnie tęsknota za pomidorkiem z serem i bazylią.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niechby chociaż raz wydarł mnie z objęć Morfiego. Już nie pamiętam, gdy dobrze spałam, a ja tak kocham spać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Budzę się teraz, jest po trzeciej nad ranem. Jaki to piękny czas. Wziąłem laptopa na taras, słucham muzyki i resztek gwiazd. Gdzieś we mnie zamysły wierszy, jakieś opowieści. Nic mnie nie spieszy, na wszystko jest czas, na sen i na jego brak. Na wszystko.

      Usuń
  5. Pięknie te trzecią opowiedziałeś. Czułam się jakbym tam była obok:))
    Masz rację, powinnam zacząć szukać pozytywów niespania.Może zamiast się przewracać z boku na bok wstanę i zacznę czytać książkę. Na moim balkonie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Walka z brakiem snu to prawie zawsze walka przegrana. Lepiej zaufać organizmowi - może on wie, że nie potrzebujesz dziś snu? Wiem, że to zbyt proste, aby było prawdziwe. Ale dobrze jest, jak można wstać i oderwać się od myśli, że się nie śpi.

      Usuń