Zabiorę cię tam gdzie płomienie ciepłymi dłońmi uciszają dreszcze gdzie mysz skrobie tuż przed nocą a dobre duchy drewnianymi schodami przemykają na strych bezszelestnie zabiorę cię tam zanim ze snu wystygnie powietrze.
...lubię domy, gdzie duchy skrzypią starymi schodami w drodze na strych......i gdzie króluje w piecach żywy ogień....... ...piękny wiersz Słodka ....:)....
A dlatego, że uważam, że to niepotrzebne. Sprawdź. Wiersz przez to robi się manieryczny, o ile nie zmanierowany. W tym wypadku prościej znaczy lepiej. Dziękuję za słowa uznania, wybacz że odwzajemniam krytyką. Zrezygnowałem z opcji komentarzy u siebie. To bardzo osobiste zapiski i perwersyjnej satysfakcji dostarcza mi, jeśli ktoś w ogóle je czyta ;) Komentarze do moich wynurzeń najczęściej były nie na temat albo kompletnie jałowe. O dziwo najrzadziej złośliwe. Gdyby jednak ktoś nie mógł się powstrzymać, to zapraszam do korespondencji przez e-mail. Chętnie odpowiem.
Tylko mi teraz tego nie wypominaj przez najbliższe pół roku ;) Nie wiem co znaczy "skrobać manierycznie". Ktoś wie? Manieryczna może być postawa. Był taki okres w sztuce zwany manieryzmem, kiedy przedstawiane postaci, najczęściej świętych przybierały przerysowane pozy. Ale mysz? To tyle, kończąc uzasadnienie. Pozdrowienia.
Masz rację, gdy mi zwróciłeś uwagę to też się zastanowiłam, czy można skrobać manierycznie? Złego słowo użyłam. Miała na myśli złośliwe, wredne, na złość, uporczywe skrobanie. No i zmanierowałam się;) Pozdrawiam. Nie wypominam. Staram się nie robić tego. A krytyka jest potrzebna, bo każe się zatrzymać. I pomyśleć.
Itako, jestem poruszona tym, co dziś czytałam.Rzeczywiście podobnych słów używałyśmy.;) A tu poprawiłam za radą Jadowita.Miał rację teraz ten wiersz jest zgrabniejszy.Chciałabym wierzyć, ze tak jest (nie nie nie szukam pochlebstw)
No co ja się oszukałem tego manierycznie, aż w końcu sprawa się rypła ;-) Dzięki temu skrobie sobie w wierszu zwykła myszka, a nie jakiś zmutowany potwór.
Zaklinasz w tych pięknych wierszach tyle ciepła, że adresat pewnie wciąż ma podwyższoną temperaturę.
...lubię domy, gdzie duchy skrzypią starymi schodami w drodze na strych......i gdzie króluje w piecach żywy ogień.......
OdpowiedzUsuń...piękny wiersz Słodka ....:)....
Ciepło. Tylko wywal to "manierycznie" :)
OdpowiedzUsuńMaju, ja również, w takich domach pachnie ciepłem. Serdeczności.:)
OdpowiedzUsuńJadowicie, dlaczego?
Jadowicie, że nie mogę rzec tego tam, to rzeknę tu...ten obrazek mózgu jak słonecznik i rozrzuconych łupin myślowych...niezwykły.
OdpowiedzUsuńA dlatego, że uważam, że to niepotrzebne. Sprawdź. Wiersz przez to robi się manieryczny, o ile nie zmanierowany. W tym wypadku prościej znaczy lepiej.
OdpowiedzUsuńDziękuję za słowa uznania, wybacz że odwzajemniam krytyką.
Zrezygnowałem z opcji komentarzy u siebie. To bardzo osobiste zapiski i perwersyjnej satysfakcji dostarcza mi, jeśli ktoś w ogóle je czyta ;) Komentarze do moich wynurzeń najczęściej były nie na temat albo kompletnie jałowe. O dziwo najrzadziej złośliwe. Gdyby jednak ktoś nie mógł się powstrzymać, to zapraszam do korespondencji przez e-mail. Chętnie odpowiem.
Zobaczmy.
OdpowiedzUsuńPosłuchajmy Jadowita.
Moja spolegliwość mnie przeraża. Jenak przy "manierycznym skrobaniu" nie będę się upierać.
Dziękuję za sugestie.
Tylko mi teraz tego nie wypominaj przez najbliższe pół roku ;)
OdpowiedzUsuńNie wiem co znaczy "skrobać manierycznie". Ktoś wie? Manieryczna może być postawa. Był taki okres w sztuce zwany manieryzmem, kiedy przedstawiane postaci, najczęściej świętych przybierały przerysowane pozy. Ale mysz?
To tyle, kończąc uzasadnienie. Pozdrowienia.
Masz rację, gdy mi zwróciłeś uwagę to też się zastanowiłam, czy można skrobać manierycznie? Złego słowo użyłam. Miała na myśli złośliwe, wredne, na złość, uporczywe skrobanie.
OdpowiedzUsuńNo i zmanierowałam się;)
Pozdrawiam.
Nie wypominam. Staram się nie robić tego.
A krytyka jest potrzebna, bo każe się zatrzymać.
I pomyśleć.
dla mnie idealnie. jak zwykle Kasiu :) znów "chcę!" Stachury rozkołatało mi się w głowie...
OdpowiedzUsuńMi się podoba, chociaż ignorant ze mnie.
OdpowiedzUsuńIdę, Słodka.
Zabierasz, zawszze zabierasz tam, gdzie tak dawno nie byłam. Dziękuję ci za to:*
OdpowiedzUsuńP.S.: Masz swój fan-club wśród aniołów:)))
Otulam:*
Itako, jestem poruszona tym, co dziś czytałam.Rzeczywiście podobnych słów używałyśmy.;)
OdpowiedzUsuńA tu poprawiłam za radą Jadowita.Miał rację teraz ten wiersz jest zgrabniejszy.Chciałabym wierzyć, ze tak jest (nie nie nie szukam pochlebstw)
Ene, dziękuję. Jak daleko jesteś?;)
Aniele, ukłon dla Aniołów i buziaków trzy:))
Dosyć, Słodka, daleko. Obawiam się, ze dziś już nie zdążę. A szkoda, bo lubię drewniane schody :).
OdpowiedzUsuńEne, jak już będziesz blisko -daj znać;)
OdpowiedzUsuńTo Zanim trwa jak wiecznosc
OdpowiedzUsuńPieknie
No co ja się oszukałem tego manierycznie, aż w końcu sprawa się rypła ;-)
OdpowiedzUsuńDzięki temu skrobie sobie w wierszu zwykła myszka, a nie jakiś zmutowany potwór.
Zaklinasz w tych pięknych wierszach tyle ciepła, że adresat pewnie wciąż ma podwyższoną temperaturę.