środa, 8 grudnia 2010

Wyznania o zapachu proszku

Mnie nie tak łatwo przestraszyć.
Łatwiej zniechęcić słowem niż spojrzeniem zimnym.
Choć ani w jedno, ani w drugie nie wierzę tak łatwo.
Patrzę na złoty wzór wyszyty starannie na czarnej koronce.
Bezwstydnie myślę.
Obrazy składam - od słowa do ust droga taka krótka.
"Wyznania i anatemy" pachną proszkiem do prania z górnej półki.
Jutro poczytam je na głos.

5 komentarzy:

  1. jeny, jak pięknie tu dziś u Ciebie.... :) Dzień dobry. Czy bezwstydne myślenie szkodzi? ... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie łatwiej zniechęcić spojrzeniem. Słowa mają magiczną moc tylko wtedy, gdy niosą pozytywne uczucia...

    OdpowiedzUsuń
  3. ...spowiedź.............?...

    OdpowiedzUsuń
  4. Leżały na półce z proszkiem do prania?

    OdpowiedzUsuń
  5. Itako, dobry wieczór:)) Czekam takich jasnych słonecznych dni, Bezwstydne myślenie drażni wyobraźnię;)

    Karlo, oby jak najmniej nas zniechęcano słowem czy spojrzeniem:))


    Maju, raczej wynurzenia niewyspanego człeka...;)

    Jadowicie, papier ksero leżał niedaleko proszków.;)

    OdpowiedzUsuń

Jesteś.To wystarczy.

Trzeba zniknąć

Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale  Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność