Dziś mróz starannie polukrował czwartek.
Paradoksalnie, bezpieczniej było na jezdni niż na chodniku.
Rajskie jabłuszka, jakby muśnięte bezbarwnym lakierem, zatrzymały mnie w biegu.
Fotograficzne rejestrowanie zdarzeń jak fiszki pamięci.
Pstryk!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Trzeba zniknąć
Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność
-
Panu się zdaje, że może mnie zamknąć w słowie, a ja ponad jutro biegnę chmury zgarniając. Piaskowa droga opowiada mnie z czasów, gdy boso r...
-
Tydzień przyspiesza w okolicach środy. Im więcej mam lat, tym większą ma wartość przyspieszenie. Nie umiem skondensować czasu, a ten śmieje...
-
zawieruszył się zabrał miodowe włosy spojrzenie głęboko orzechowe wyprowadził na spacer poduszki niedaleko na balkon kołysze się na rogu prz...
Twoje lukrowane śniegiem jabłuszka kojarzą mi się z koktajlowymi wisienkami, nawilżone pragnieniem skosztowania czyichś ust
OdpowiedzUsuńOt, tylko skojarzenie;):)
Agnieszko:> no no no
OdpowiedzUsuń