czwartek, 9 grudnia 2010

Czwartek z lukru

Dziś mróz starannie polukrował czwartek.
Paradoksalnie, bezpieczniej było na jezdni niż na chodniku.
Rajskie jabłuszka, jakby muśnięte bezbarwnym lakierem, zatrzymały mnie w biegu.
Fotograficzne rejestrowanie zdarzeń jak fiszki pamięci.
Pstryk!

2 komentarze:

  1. Twoje lukrowane śniegiem jabłuszka kojarzą mi się z koktajlowymi wisienkami, nawilżone pragnieniem skosztowania czyichś ust
    Ot, tylko skojarzenie;):)

    OdpowiedzUsuń

Jesteś.To wystarczy.

Trzeba zniknąć

Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale  Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność