Dziś jestem jak wiatr, który jest wszędzie i nigdzie.
Otulam się wrzosową miękkością. Słowem, materią, gestem.
Czarowniczę. Nie czekam na pełnię.
Wczoraj widziałam jak pełzną płonące chmury.
- Maryla Rodowicz
Biegnę (wyobraźnia mnie niesie, kolano stopuje) pochylić się nad wtorkowym dzwonkiem umazanym kredą. Siódma i ósma, a może 7/8? Jestem prawie jednością.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Trzeba zniknąć
Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność
-
Panu się zdaje, że może mnie zamknąć w słowie, a ja ponad jutro biegnę chmury zgarniając. Piaskowa droga opowiada mnie z czasów, gdy boso r...
-
Tydzień przyspiesza w okolicach środy. Im więcej mam lat, tym większą ma wartość przyspieszenie. Nie umiem skondensować czasu, a ten śmieje...
-
zawieruszył się zabrał miodowe włosy spojrzenie głęboko orzechowe wyprowadził na spacer poduszki niedaleko na balkon kołysze się na rogu prz...
podobno każda kobieta po troszę jest czarownicą...
OdpowiedzUsuńMoniko i pewnie coś w tym jest.Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńa Marylka jak zawsze świetna...dziękuję za przypomnienie tej piosenki :) Czarodziejka... chyba bardziej do Ciebie pasuje :)
OdpowiedzUsuńZielonooka, TY dla mnie jesteś dla mnie akwarelkową czarodziejką:)
OdpowiedzUsuń