wtorek, 16 listopada 2010

"Domowa czarownica"

Dziś jestem jak wiatr, który jest wszędzie i nigdzie.
Otulam się wrzosową miękkością. Słowem, materią, gestem.
Czarowniczę. Nie czekam na pełnię.
Wczoraj widziałam jak pełzną płonące chmury.



- Maryla Rodowicz

Biegnę (wyobraźnia mnie niesie, kolano stopuje) pochylić się nad wtorkowym dzwonkiem umazanym kredą. Siódma i ósma, a może 7/8? Jestem prawie jednością.

4 komentarze:

  1. podobno każda kobieta po troszę jest czarownicą...

    OdpowiedzUsuń
  2. Moniko i pewnie coś w tym jest.Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. a Marylka jak zawsze świetna...dziękuję za przypomnienie tej piosenki :) Czarodziejka... chyba bardziej do Ciebie pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zielonooka, TY dla mnie jesteś dla mnie akwarelkową czarodziejką:)

    OdpowiedzUsuń

Jesteś.To wystarczy.

Trzeba zniknąć

Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale  Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność