środa, 18 listopada 2009

Dum spiro

Bliżej wiosny zacznę żyć bardziej.
Teraz markuję życie.
Między blogami.
Blogostan w granicach normy.
A listopad taki łagodny.
Na przekór sobie, z łyżeczką w kubku, zapijam dzień.
Kot ociera się o mnie spojrzeniem.
Elektryzowanie słowami.

9 komentarzy:

  1. ach żeby tak przespać...........jak ten miś........."):)
    pozdrawiam Kasiu
    R

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja uwielbiam jesień i teraz własnie nie markuję zycia ;)

    Całusy :*

    OdpowiedzUsuń
  3. ...łagodniej niż przed rokiem.....ale kiepsko znoszę listopad i tak....niby sowa jestem.....niby kocham noce.....ale tak strasznie nie lubię jak o 15 już ciemno się robi.....jak ta NIBYNOC....panuje nad światem...ech...niechby już ten śnieg może albo co?...byle jaśniej....byle więcej światła....

    OdpowiedzUsuń
  4. Oto umysł osadzony :) ja też lubię ten spokój i poczucie bezpieczeństwa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dopóki oddycham (żyję), .... nie tracę nadziei.
    Zabraklo odwagi ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Durante causa, durat effectus.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja kocham jesień i nie chce jej stracić, tylko czasem coś wisi w powietrzu...Serdeczności Rafale:)

    Joasiu, ja też ją kocham, ale czasem tak mam, że coś za mną chodzi(oby to nie była grypa;)) Buziak:))

    Maju, ja niby tez sowa, ale ostatnio dość wcześnie mnie kładzie;0))Może właśnie o w tej szybkiej ciemności tkwi tajemnica zmęczenia sów ?;))

    Zenza, umysł osadzony. A kot przyszedł od Ciebie;))

    Airborne, och mam nadzieje, że tej nie zbraknie. A przyczyna? Hmmm, właśnie szukam przyczyny;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pamiętać tylko to co piękne, miłe, przydatne.
    "Z żywymi naprzód iść, po życie sięgać nowe"

    OdpowiedzUsuń
  9. Nieznośnica pamięć nie zawsze chce zapomnieć.Chętniej zapomina to, co dobre;)

    OdpowiedzUsuń

Jesteś.To wystarczy.

Trzeba zniknąć

Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale  Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność