środa, 18 listopada 2009

A1H1 w mieście

W małych miastach panikę widać wyraźniej. Niedobre wieści roznosi listopadowa mżawka.Sklepy zaczynają szumieć głośniej od lokalnego radia. Starszy pan z bochenkiem chleba z przestrachem pyta: "I co teraz będzie?" Inny mężczyzna, który mógłby być jego synem, odpowiada: "Trzeba żyć. I się nie dać. Najlepiej być odpornym." Pani w kasie, która mogłaby być jego córką, kiwa głową.
A przed wejściem do sklepu, z puszką na szyi i identyfikatorem, pan około czterdziestki nie boi się grypy. Jego świat pewnie stanął, gdy usłyszał diagnozę. "Dla Filipka. Na operację-nowotwór oka". Z fotografii naklejonej na identyfikatorze uśmiecha się ośmioletni chłopiec z łysą głową.
W miejskim szpitalu odkryto dwa przypadki grypy A1H1.
Uliczkami mojego miasta spaceruje panika, dumnie podnosząc głowę.

19 komentarzy:

  1. ...czosnek i duzo witamy C :):)....i nie dać się grypie....swoja droga media to potężna siła jest.....

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, to prawda Maju, czasem te media robią niedobrą robotę;) Stawiam na maliny i uśmiech:))))Czosnek to chyba tylko w wolny czas:))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie dochodzą głosy, że ludzie łapią grypę i faktycznie dość cieżko ją przechodzą, tzn. długo trzyma wysoka temperatura, ale dziw mnie ze media nie pokazują ludzi, którzy grypę przeżyli, przeszli, momo że mieli stwierdzone to A1H1, ja bym tego chciała dla pokrzepienia serc:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ...no niestety!!....:):)...czosnek tylko w wolnych dniach....:):)...ale działa najlepiej....no i uśmiech koniczny...do każdej kuracji....
    ....Mustango....media maja zakodowane...że nic dobrego na świecie się nie dzieje...nie licz na cud....

    OdpowiedzUsuń
  5. Mustango, ja tez bym chciał to usłyszę.Bo jakoś tak dziwnie się mediom składa, że na A1H1 się tylko umiera.Nikt nie zdrowieje.

    Maju, ja sobie mówię, że mnie nie dotknie.A nawet jeśli, to nie mam zamiaru umrzeć.
    Media to taki zwierz, co żywi się nieszczęściem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Od kwietnia do października na nową grypę A/H1N1 zachorowało 22 miliony Amerykanów. Na świńską grype zmarło już 3,900 osób.
    I nikt się tam nie przejmuje ani media ani
    władze . Już wiadomo grypa jak każda inna tylko
    nowa mutacja.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwsze primo: panice nie dać spacerować!
    Drugie primo: słuchać dobrej muzyki, zapomnieć o złych wiadomościach.Żyć:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Żyć i wygodne buty nosić, najważniejsze buty cieple i pożądane.

    OdpowiedzUsuń
  9. Och pożądane buty.Dłonie i buty.W tej kolejności.

    OdpowiedzUsuń
  10. o właśnie. dlaczego nie ma żadnych pozytywów. potem się dziwią, że naród taki pesymistyczny i przygnębiony. coś ku pokrzepieniu serc przydałoby się :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dłonie to ja już mam od urodzenia, ciągle poszukuję właściwych butów.

    OdpowiedzUsuń
  12. TROCHĘ przestraszyłem się

    tytułu...:)

    ale PIĘKNIE opowiedziałaś ten dzień

    OdpowiedzUsuń
  13. A tfuu, na świński urok, gdzie nie zajrzę - kwiczą :). A może by się tak uśmiechnąć i nie jęczeć, bo za stresem goni plaga znana pod nazwą negatywizm. Jesteśmy tym, jak myślimy...

    OdpowiedzUsuń
  14. Magdo, wiesz może weźmy ją /u/śmiechem? Serdeczności:)

    Airborne, dobre buty to podwójna przyjemność podróży. Mówię nie szukam, a może jednak?;)


    Holden, a mnie nie przestraszyła ta informacja.Bardziej moja mama z daleka zawiązuje mi szalik i studzi zagotowaną wodę by dodać miód i cytrynę...;)

    Temi, obyśmy zdrowi byli. A dziś mnie zatrrzymal ten kontrast: paniki rozdmuchiwanej odbitej w oczach, podawanej z ust do ust i spokój i uśmiech ojca dziecka chorego na raka...

    OdpowiedzUsuń
  15. ...zobaczyłam to w Twoich słowach Słodka...ten kontrast.....prawdziwego cierpienia z zadyma medialną.....

    OdpowiedzUsuń
  16. "Kobieta" tak ma(intuicja), wie że jest, zdrowa, "mężczyzna" przeżywa niepewność zachorowania i spać nie może.
    Czy to sprawiedliwe ?

    OdpowiedzUsuń
  17. We wszystkim potrzebny jest rozsądek. Jak ma się gorączkę, to do lekarza, jak się nie jej ma to do pracy. Jak ma się buty, to można dojść, a jak ma się dłonie, to można sobie poradzić bez butów:))

    OdpowiedzUsuń
  18. Chodząc na dłoniach, Tercybiadesie?;)

    OdpowiedzUsuń

Jesteś.To wystarczy.

Trzeba zniknąć

Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale  Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność