latem
księżyc w pełni
mieszka w kuchni
krawędź stołu
wyznacza koniec świata
w cichych rozmowach
zwierza się taboretom
z niespełnionej miłości do dnia
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Trzeba zniknąć
Trzeba zniknąć by móc wrócić w śmiech I odpustowe korale Trzeba zniknąć By znów zacząć mówić I innym rozdawać codzienność
-
Panu się zdaje, że może mnie zamknąć w słowie, a ja ponad jutro biegnę chmury zgarniając. Piaskowa droga opowiada mnie z czasów, gdy boso r...
-
Tydzień przyspiesza w okolicach środy. Im więcej mam lat, tym większą ma wartość przyspieszenie. Nie umiem skondensować czasu, a ten śmieje...
-
zawieruszył się zabrał miodowe włosy spojrzenie głęboko orzechowe wyprowadził na spacer poduszki niedaleko na balkon kołysze się na rogu prz...
Ładny wiersz. Witaj po tak długiej wędrówce we wszechświecie.Jak zdrowie?
OdpowiedzUsuńWitaj:) Opalone, czyli wygląda zdrowo i ma się zdrowo;)
OdpowiedzUsuńNa poprzednim masz odpowiedź.Godne podziwu
OdpowiedzUsuńjak sądzę. Cieszę się z powrotu.
Dlaczego księżyc miałby kochać dzień?
OdpowiedzUsuńPatosie, bo to księżyc desperat. Lubi krótkie uniesienia, gdy czasem uda mu się zahaczyć o dzień swą bladością.
OdpowiedzUsuńKuchenny stół wyznaczał koniec księżycowego świata, ponieważ tylko tam padał nocą świetlny cień, tworząc cztery królestwa srebrnych kwadratów.
OdpowiedzUsuńukłony :)
Zenza, kłaniam się pięknie Twemu światu i Tobie:))
OdpowiedzUsuńa ja nie mam taboretów:):)
OdpowiedzUsuńczysta poezja
pozdrawiam rafał:)
Masz wyściełane krzesła, Rafale? Zatem Twój ksieżyc ma nadzwyczaj wygodnie;)
OdpowiedzUsuńŁadnie napisane... Księżycowi się podoba.
OdpowiedzUsuńDzień dobry, Latarniku.Miło mi:)
OdpowiedzUsuń..a ja mam zaległlości!!!!...o rety....cudny obraz zobaczyłam czytająć...chyba się mi coś urodzi..:):)....pozdrawiam po przerwie na króciutkie szczęście .Majka.
OdpowiedzUsuńMaju twórz twórz,Czekam niecierpliwie:))
OdpowiedzUsuń