piątek, 26 czerwca 2009

Piernikowy sen

najchętniej zawinęłabym się w koc
dziś rano pani w ulubionym małym sklepiku
patrzyła na mnie jak na ducha bożego narodzenia
pytałam o przyprawę do piernika
sen ma zapach cynamonowych ciastek
za godzinę przypomnę sobie zapach poczekalni u dentysty
to jest nawet przyjemne
mam syna masochistę

* w poczekalni u dentysty strachoterapia za pomocą niesamowitych zdjęć, wyświetlanych na ekranie...świetny pomysł...gapiłam się jak zaczarowana

10 komentarzy:

  1. Pierniki? Teraz? A może?
    A dentysta - sadysta:)
    Pozdrawiam ciepło:)!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też na mnie spojrzałeś jak na ducha?:P
    A dlaczego nie?:D ciasteczka z przyprawą do piernika są pycha;) Moje dziecię mówi, że to trocinowe ciasteczka;)

    OdpowiedzUsuń
  3. :) Duchu, bo ja od rana: ogórki gruntowe, pomidory, rzodkiew, czereśnie, truskawki, twarożek i pierniki mnie zmyliły:)

    A ja bardzo, bardzo, bardzo lubię!

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja od dłuzszego casu delektuję się truskawkami.Chociaż delektuję to złe słowo. Raczje szukam samku dawnych truskawek. Kto wymyślił truskawki deserowe? A nwet te nie deserwoe mają dziwny smak...Nieustaję, szukam nadal pochłaniając kilogramy onych ciągle z nadzieją, że weszcie trafię na dwny smak...
    Spokojnego weekendu Holden:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale literówki...a u dentysty podziwiałam cudne zdjęcia ...najpiękniejsze było pole słoneczników...

    OdpowiedzUsuń
  6. mm cynamonowe ciasteczka! powracaja wspomnienia. zapraszam do siebie podziwiać ciała przy kominku ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Anju, zaglądam zaglądam:)))pycha ciasteczka!

    OdpowiedzUsuń
  8. ...ale tu dzisiaj pachnie!!!!!.......:)

    OdpowiedzUsuń
  9. bez wspomnień?

    manekinami:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Maju:)))

    Nocny motylu, coś w tym jest...

    OdpowiedzUsuń